Archive for Lipiec, 2013

W sobotę jadę z mamusią na kolejny turnus do Małego Gacna.

W zasadzie to miałyśmy jechać dwa tygodnie temu, ale niestety brakło dla nas miejsca. W sumie dobrze się złożyło, bo w tym czasie akurat znowu mnie choroba rozłożyła i musiałam brać antybiotyk. Teraz jestem już zdrowa (jeszcze mnie kaszel troszkę męczy i temp. standardowo w granicach 37) i mogę się pakować.

Mam nadzieję, że w sobotę nie będzie tak bardzo gorąco, bo nasze polskie pociągi klimatyzowane raczej nie są. A czeka nas 11 godzin podróży. Po powrocie (bo mama nie zabiera komputera) opiszę Wam jak było w Neuronie tym razem.

Wakacje nad Balatonem

By Pati | Filed in Uncategorized

Ten rok od początku nie należy do zbyt udanych. Cały czas męczyły mnie choróbska, pobyty w szpitalach, na turnusach i sanatoriach. Bardzo byłam już tym wszystkim zmęczona. Dlatego 22 czerwca wraz z rodzicami, Babcią Alą i Dziadkiem pojechałam na zasłużone wakacje na Węgry nad Balaton. Mieszkaliśmy w miejscowości Hévíz, 8 km od Balatonu.

Sama podróż była trochę męcząca, bo jechaliśmy 9 godzin. Jechaliśmy przez Słowację i Czechy, a tam straszne ograniczenia prędkości i strasznie dużo „przepisowych kierowców” ha, ha. Ale na poważnie, biorąc pod uwagę wysokość mandatów jakie tam można dostać za przekroczenie prędkości – wcale się nie dziwię, że tak wolno jeżdżą.

Po przyjechaniu na miejsce rozpakowaliśmy bagaże i od razu poszliśmy na basen (mieliśmy go przy naszym domu), ponieważ mimo godziny 18 było bardzo gorąco. Po za tym, bardzo fajnie w wodzie się zrelaksować po tak długiej podróży.

W miasteczku Hévíz znajduje się największe naturalne jezioro termalne w Europie. Powierzchnia jeziora wynosi 4,4 ha, głębokość do 38,5 metra, temperatura wody waha się od 24 °C zimą do 36 °C latem. Woda jeziora wykazuje działanie lecznicze, znane już za czasów rzymskich. Dlatego bardzo często chodziliśmy się tam kąpać. Niestety w samym Balatonie pomoczyłam sobie tylko nóżki, bo było dosyć chłodno i wiał mocny wiatr.

BalatonBalatonBalaton

Kilka dni było chłodniejszych, dlatego też bardzo dużo zwiedziliśmy. Zamki, pałace, ruiny warownii i wiele, wiele innych miejsc. Objechaliśmy cały Balaton do okoła. W miasteczku Tihany płynęłam promem po Balatonie. Ta wyprawa najbardziej podobała się Babci, hi, hi. Mamusia za to była „w niebo wzięta”, gdy trafiła do sklepu z marcepanami. Biedna nie umiała się zdecydować, którego kupić.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Dużo także chodziliśmy po samym Hévíz, ponieważ jest to dosyć spore i atrakcyjne miasteczko. Trafiliśmy także na regionalny targ, na którym sprzedawano różne regionalne specjały. Dziadek Marian, jako zapalony działkowiec, zainteresowany był roślinnością Węgier. No i oczywiście nie obyło się bez próbowania tradycyjnych węgierskich potraw. Tym najbardziej zainteresowany i zadowolony był z kolei tatuś, ponieważ kuchnia węgierska jest bardzo pikantna. A tata lubi pikantne potrawy.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Jak zwykle mam mnóstwo zdjęć, bo i mama i tata mili „swoje” aparaty ha, ha.

Mogłabym jeszcze sporo Wam opisywać, bo przez ten tydzień naprawdę dużooooo się działo, ale nie chcę Was zanudzić. Tak więc w wielkim skrócie zdałam relację z moich wakacji nad Balatonem. Szkoda, że na wakacjach czas tak szybko leci.

Za to teraz wypoczęta, opalona i rozleniwiona, gotowa do dalszej pracy wracam do mojego przedszkola 🙂

Analytics Plugin created by Web Hosting