Już 11 raz pojechałam z mamą na turnus do „Neurona”. Standardowo podróżowałyśmy pociągiem, ale wracałyśmy już z tatusiem samochodem. Bo na tydzień tatusiowi udało się do nas dołączyć. Niestety tym razem, mimo, że byłyśmy w maju nie trafiłyśmy z pogodą. Było bardzo brzydko, zimno, wietrznie i prawie cały czas padał deszcz. Spacerków tym razem nie