Ponieważ turnusy w „Neuronie” w Małym Gacnie są już stałym elementem mojej rehabilitacji, już ich nie liczę. Na kolejny turnus do Gacna wybrałyśmy się z mamą znowu same, ale tym razem nie pociągiem a SAMOCHODEMMMMMM. Mama w końcu się odważyła. Znaczy się, bać się jechać 500 km nie bała, ale miała obawy jak ja zniosę