No i pierwszy turnus w 2016 roku za mną. Pozostaję jednak wierna Neuronowi. Tam czuję się jak w domu. Zestaw ćwiczeń mam już stały. Rehabilitanci też doskonale znają mnie i moje możliwości. No i przede wszystkim moi przyjaciele, którzy ze mną są na turnusie sprawiają, że nigdzie indziej nie ma takiej atmosfery. Bardzo Wam dziękuję