Konkurs na Blog Roku 2011

By bartek | Filed in Uncategorized

 

Moi kochani, chciałabym BARDZO GORĄCO PODZIĘKOWAĆ za wszystkie wysłane na mój blog sms’y.

Niestety, nie udało mi się dostać do pierwszej “10″ i przejść do następnego etapu. Niemniej jestem bardzo zadowolona z wyniku, ponieważ zajęłam 22 miejsce (na 726 zgłoszonych blogów).

Na pewno w przyszłym roku znowu spróbuję, i mam nadzieję, że będziecie ze mną.

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Czasami mi się zdarzy…

By bartek | Filed in Uncategorized

Ostatnio często się zastanawiam co przyniesie nam ten rok. Na pewno pełno nadziei, już taka moja natura – wiem, że jakoś to będzie.

Jednak ostatnio jeżdżąc do pracy i słuchając o problemach z refundacjami leków, ciągłych podwyżkach, na chwilę ogarnia mnie zwątpienie. Nie jest łatwo żyć z chorym dzieckiem…

… ale jedno wiem, że musimy dać sobie radę. Mamy dla kogo żyć. Musimy iść do przodu i to ze zdwojoną siłą. Nie możemy pozwolić, by zwątpienie zagościło w głowie.

Często lubię patrzeć wieczorami na zdjęcia Igusi. Na nich tak normalnie wygląda. Jestem wtedy w innym świecie.

czasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasami

Często też, wtedy widzę inną rzeczywistość – rzeczywistość, w której idziemy razem z Igą na spacer. Ja jej wtedy pomagam poznawać świat i odpowiadam na tysiące niekończących się pytań. Wszystko chce wiedzieć, bez końca “dla czego”. Jestem cierpliwy – odpowiadam. Czasami się żali – ja ją wtedy pocieszam.  Czasami zdarzy jej się coś spsocić, chowa się wtedy skromniutka w pokoju jak wracam z pracy. Nie ma takiej rzeczy, której nie mógłbym jej wybaczyć.

Tulimy się wieczorami, a rano zawsze wcześnie  mnie budzi. Przylatuje wesoła i krzyczy: “Tato, czemu jeszcze śpisz”.

Tak bardzo bym chciał żyć w takim świecie.

czasamiczasami

Nie raz zdarzy mi się spojrzeć z zazdrością na rodziców spacerujących ze zdrowymi dziećmi. Nigdy niczego nie zazdrościłem innym, ale w takich sytuacjach mi się to zdarza. Mam o to do siebie żal, że mogę tak myśleć. Czasami też widzę, jak rodzice nie doceniają szczęścia jakim jest zdrowe dziecko, jak często nie doceniają tego co mają. Ile oni oczekują od dzieci – jakie powinny być, i co robić, i kiedy. Jak   bardzo jestem na nich zły, że tak robią. Dzieci powinno się przyjmować takimi jakie są i ja tak właśnie robię. To jest wielki dar.

czasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasamiczasami

 … tak bardzo ją kocham.

 

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Mamy nowego lokatora :)

By bartek | Filed in Uncategorized

Od jakiegoś czasu mieszka z nami Pan Pająk – chyba stwierdził, że u nas przezimuje. Tata mówi, że to Skakun (pająk należący do grupy skakunowatych). Na szczęście mamusi jego obecność też nie przeszkadza.

Jest to pająk bardzo odważny no i potrafi skakać. Tata nie odpuścił i trochę go pomęczył aparatem :)

pająkpająk

Bardzo fajne te pająki.

Nie buduje sieci. Do swoich ofiar skrada się na odległość kilku cm, po czym błyskawicznie skacze. Przed upadkiem w dół zabezpiecza się wlokąc za sobą nić pajęczą przytwierdzoną do podłoża. Przestraszony skacze w dół zwieszając się na tej nici. Posiada bardzo dobry wzrok. Ma ośmioro oczu, czworo większych oczu umieszczonych jest z przodu, na szerokim głowotułowiu, a czworo mniejszych po bokach głowotułowia z tyłu. Z czterech oczu w przodzie głowotułowia dwa środkowe są wyraźnie powiększone. Potrafi ogniskować wzrok na obserwowanym obiekcie uzyskując ostry kolorowy obraz. Atakuje nawet dwukrotnie większe od siebie ofiary, paraliżując je jadem. Stwierdzono, że potrafi uczyć się na błędach i zapamiętuje konfigurację terenu. (wikipedia)

Tags:
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Boże Narodzenie 2011

By bartek | Filed in Uncategorized

Święta, a dokładniej Wigilia odbyły się u mnie – to już powoli robi się tradycją. Rodzicom jest tak wygodniej, bo czasami ciężko jest się ze mną gdzieś wybrać – cała masa przygotowań do takiej wyprawy musi być. A nie zawsze też mam humor jak już się gdzieś wybiorę. Taka przekora ze mnie :)

Była cała moja najbliższa rodzinka. W tym roku zabrakło Didusia. Tata często o nim myśli.

Jednak wróćmy do milszych informacji – Świąt. Było bardzo miło, stwierdziłam, że jednak w tym dniu nie będę marudzić, a i apetyt mi dopisze. Zjedliśmy przepyszną kolację Wigilijną przygotowaną wspólnie przez mamusię i moje kochane babcie. Potem oczywiście rozpakowywaliśmy prezenty, które znalazły się pod choinką. Szczęściara ze mnie, bo dostałam ich najwięcej, hi, hi. Oczywiście Tatuś udokumentował wszystko na zdjęciach, by było co wspominać.

Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011Boze narodzenie 2011

Jako, że Tatuś fotografował to zabrakło go na zdjęciach …

… hmm, jednak nie do końca :)

Boze narodzenie 2011

Po wszystkim odprowadziłam gości. Pomachałam rączką (a właściwie to pomachała moją rączką mamusia) na do widzenia. Fajne te święta, szkoda, że tylko raz w roku.

 

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Wesołych Świąt

By Pati | Filed in Uncategorized

Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie
niech Was aniołek ode mnie uściśnie,
na wigilijnym stole opłatek położy
i w moim imieniu życzenia złoży.
Najserdeczniejsze życzenia:
cudownych Świąt Bożego Narodzenia,
bez zmartwień, z barszczem, z grzybami i z karpiem,
z gościem, co niesie szczęście,
czeka nań przecież miejsce.
Lawiny radości, potopu miłości,
rodzinnego ciepła i wielkiej radości.
Dużo uśmiechu, zdrowia i pomyślności.
Niech się spełnią Bożonarodzeniowe życzenia,
te trudne i te łatwe do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i małe,
mówione głośno lub niemówione wcale.
Mnóstwo wzruszeń przy wspólnej kolędzie
i nadziei, że Nowy Rok jeszcze lepszy będzie,
oby troski życia zaginęły w mroku
podczas nadchodzącego Nowego 2012 Roku!
 
                                                                           Życzy
                                                                           Igunia z rodzicami
 

                                             

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Dzięki pomocy Pana Jurka Owsiaka i jego fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy otrzymałam dzisiaj materac rehabilitacyjny Stabilo. Jest strasznie drogi i rodzice nie mogli mi go kupić.

Zaraz odbyło się testowanie. Rodzice sporo się namęczyli by go uformować, ale jak im się wreszcie ta sztuka udała… było tyle radości z mojej strony. Wreszcie mogę sobie z nimi posiedzieć samodzielnie. Nikt nie musi mnie trzymać. Czuję się w nim pewnie i stabilnie.

Tata nie odpuścił okazji, by skorzystać z aparatu i tradycyjnie już odbyła się mała sesja zdjęciowa.

materacmateracmateracmaterac

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Analytics Plugin created by Web Hosting