Zdjęcie z wpisu: Małe Gacno

Małe Gacno

Ponieważ turnusy w „Neuronie” w Małym Gacnie są już stałym elementem mojej rehabilitacji, już ich nie liczę.

Na kolejny turnus do Gacna wybrałyśmy się z mamą znowu same, ale tym razem nie pociągiem a SAMOCHODEMMMMMM. Mama w końcu się odważyła. Znaczy się, bać się jechać 500 km nie bała, ale miała obawy jak ja zniosę taką podróż siedząc sobie obok mamy i czy nie będę za bardzo jej przeszkadzać prowadzić.  Ale byłam bardzo dzielna. Całą drogę grzecznie siedziałam, troszkę ślina mi przeszkadzała i mamusia musiała cały czas mi wycierać buzię. Po drodze zrobiłyśmy sobie dwa dłuższe postoje na jedzenie, przebranie pampersika i wyprostowanie kości. Nawet szybko dojechałyśmy. Trasę też TomTom wybrał nam fajną, w ogóle nie wjeżdżałyśmy do dużych miast.

W samym „Neuronie” w zasadzie tak jak zawsze. Jedyną zmianą było to, że tym razem zrezygnowałam z konika na rzecz dodatkowej sali NDT. Pogoda trochę niewyraźna była i bałam się przeziębić. Niestety mój rehabilitant, Pan Radek był tylko tydzień i potem ćwiczyłam z Panią Anią i Panią Beatką. Pozostałe zajęcia miałam z Panem Tomkiem i psiakami, terapię rączki z Panią Mirką, terapię wzroku z Asią, no i oczywiście zajęcia z logopedą.

Oprócz ciężkiej pracy był też spacer w doborowym towarzystwie i trochę leniuchowania w wolnym czasie.

Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14

Przeczytaj też

  • Wakacyjny turnus w Wimed

    Jak co roku w wakacje jadę na turnus rehabilitacyjny. Turnus oczywiście w Ośrodku Wimed w Skępe. Tym razem była ze mną i mamusia i tatuś :) Turnus to mega wycisk i ciężka, dwutygodniowa praca. Jestem jednak bardzo dzielna, i dzięki Rehabilitantom, z którymi pracuję, prawie wszystkie ćwiczenia wykonuję z uśmiechem :) Oprócz ciężkiej pracy zawsze…

  • Moje ćwiczenia Vojtą

    Od 9 m-ca życia dzielnie walczę o poprawę swojego stanu intensywnie ćwicząc. Moją pierwszą rehabilitantką była i jest do tej pory Pani Asia Zawodniak :) Ćwiczymy metodą Vojty. Jest to metoda trudna, wymagająca ode mnie wiele wysiłku, ale jednocześnie poprawiająca moją sylwetkę. Początki były bardzoooo trudne. Teraz, kiedy jestem już dużą dziewczynką, ćwiczenia Vojtą znoszę…

  • Małe Gacno 11

    Już 11 raz pojechałam z mamą na turnus do „Neurona”. Standardowo podróżowałyśmy pociągiem, ale wracałyśmy już z tatusiem samochodem. Bo na tydzień tatusiowi udało się do nas dołączyć. Niestety tym razem, mimo, że byłyśmy w maju nie trafiłyśmy z pogodą. Było bardzo brzydko, zimno, wietrznie i prawie cały czas padał deszcz. Spacerków tym razem nie…

  • Igusia jest w Busku

    Już prawie miesiąc czasu bez mojego kwiatuszka. Dalej jest w Busku-Zdroju. Ponad miesiąc bez mojej marudy kochanej. Nawet człowiek sobie nie wyobraża jak można za takim cudem tęsknić. Musiałem do niej pojechać. Choćby na dzień, by ją zobaczyć i przytulić na chwilę. Byliśmy w lesie na grzybkach. Igusia szukała grzybów, a ja… nie znam się na grzybach….

  • „Kubalonka” – pierwsze wrażenia

    Sanatorium „Kubalonka” leży prawie na samym szczycie góry w Istebnej. Widok jest przepiękny, ale niestety na spacery możemy chodzić jedynie wokół ośrodka, bo wszędzie jest daleko i pod górę. Dobrze, że przez kilka dni tatuś jest z nami, więc autem są trochę większe możliwości. Jeżeli chodzi o sam ośrodek – to jest niestety nieprzystosowany do…