Zdjęcie z wpisu: Małe Gacno

Małe Gacno

Ponieważ turnusy w „Neuronie” w Małym Gacnie są już stałym elementem mojej rehabilitacji, już ich nie liczę.

Na kolejny turnus do Gacna wybrałyśmy się z mamą znowu same, ale tym razem nie pociągiem a SAMOCHODEMMMMMM. Mama w końcu się odważyła. Znaczy się, bać się jechać 500 km nie bała, ale miała obawy jak ja zniosę taką podróż siedząc sobie obok mamy i czy nie będę za bardzo jej przeszkadzać prowadzić.  Ale byłam bardzo dzielna. Całą drogę grzecznie siedziałam, troszkę ślina mi przeszkadzała i mamusia musiała cały czas mi wycierać buzię. Po drodze zrobiłyśmy sobie dwa dłuższe postoje na jedzenie, przebranie pampersika i wyprostowanie kości. Nawet szybko dojechałyśmy. Trasę też TomTom wybrał nam fajną, w ogóle nie wjeżdżałyśmy do dużych miast.

W samym „Neuronie” w zasadzie tak jak zawsze. Jedyną zmianą było to, że tym razem zrezygnowałam z konika na rzecz dodatkowej sali NDT. Pogoda trochę niewyraźna była i bałam się przeziębić. Niestety mój rehabilitant, Pan Radek był tylko tydzień i potem ćwiczyłam z Panią Anią i Panią Beatką. Pozostałe zajęcia miałam z Panem Tomkiem i psiakami, terapię rączki z Panią Mirką, terapię wzroku z Asią, no i oczywiście zajęcia z logopedą.

Oprócz ciężkiej pracy był też spacer w doborowym towarzystwie i trochę leniuchowania w wolnym czasie.

Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14Małe Gacno 14

Przeczytaj też

  • Fotki z Gacna

    Na początku sierpnia byłam z mamą już 9 raz na turnusie w „Neuronie”. Nie będę się za bardzo rozpisywać, bo plan zajęć miałam taki sam jak zawsze.   Odmianą tym razem była wycieczka do Rudnika, do miasteczka westernowego i jurasic parku.   Następny turnus mam zaplanowany na koniec września, tak więc teraz przede mną miesiąc…

  • Kubalonka pobyt nr 2

    Jak wiecie, po powrocie z Rabki pojechałam z mamusią na turnus rehabilitacji pulmonologicznej do ośrodka „Kubalonka” w Istebnej. Tym razem jechałyśmy z mamusią same samochodem, bo mamy tylko 100 km i taką trasę byłam w stanie grzecznie wysiedzieć. Na tym turnusie głównie miałam rehabilitację pulmonologiczną, czyli inhalacje, drenaż oskrzelowy, naświetlanie światłem spolaryzowanym na odporność, pole…

  • Mój drugi turnus w Mielnie

    W dniach 31.01-12.02 drugi raz byłam z mamusią na turnusie rehabilitacyjnym organizowanym przez Międzynarodowy Instytut dr Swietłany Masgutowej w Mielnie. To dzięki Wam i rozliczeniom podatku za 2009 rok udało nam się pojechać na ten turnusik, bo jest on strasznie drogi (7.500,00) i na pewno rodzice sami by nie uzbierali tyle pieniążków. A teraz mały…

  • 3 Korony

    W dniach 22.11 – 05.12.2015 pojechałam z mamą na ostatni w tym roku turnus rehabilitacyjny. Tym razem jednak zamiast do Neurona pojechałyśmy do Ośrodka 3 Korony w Garbiczu. Razem z nami byli Maksio i Wiktor z mamami oraz Monia z mamą. Także doborowe towarzystwo było zapewnione. W tym ośrodku byłam pierwszy raz, więc sporo rzeczy…

  • Neuron w maju

    Tradycyjnie, od kilku lat początek maja spędzam na turnusie rehabilitacyjnym w Neuronie. Niestety, w tym roku pogoda trochę płatała figle i pierwszy tydzień był zimny i deszczowy. W drugim tygodniu się poprawiła i po skończonych zajęciach, z mamusią i moimi koleżankami i ich mamami mogłyśmy pospacerować, posiedzieć na huśtawkach, powystawiać buzie do słoneczka ? Jeżeli…

  • Neuron po raz 8

    Już po raz 8 byłam z mamą w ośrodku rehabilitacji w małym Gacnie, czyli moim ulubionym „Neuronie”. Tradycyjnie jechałyśmy pociągiem. I jak zawsze z przygodami. Nasze koleje bardzo lubią zmieniać rozkład jazdy, więc za każdym razem jedziemy inaczej. Tym razem zwiedziłam Katowice, Częstochowę, Bydgoszcz i Cekcyn. W samym ośrodku bez większych zmian. Pokój zawsze mam…