Moje Święta Bożego Narodzenia

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia spędziłam w rodzinnym gronie. Kolacja Wigilijna oczywiście była u nas w domku, a przepyszne potrawy na tę kolację przygotowały moje babcie i mamusia. Po kolacji oczywiście było rozpakowywanie prezentów, których w tym roku pod choinką znalazłam sporo. Kolejne świąteczne dni to odwiedziny raz jednej babci, raz drugiej. Bardzo lubię święta. Można odpocząć i poleniuchować w rodzinnym gronie.

Przeczytaj też

  • Wakacje nad Balatonem

    Ten rok od początku nie należy do zbyt udanych. Cały czas męczyły mnie choróbska, pobyty w szpitalach, na turnusach i sanatoriach. Bardzo byłam już tym wszystkim zmęczona. Dlatego 22 czerwca wraz z rodzicami, Babcią Alą i Dziadkiem pojechałam na zasłużone wakacje na Węgry nad Balaton. Mieszkaliśmy w miejscowości Hévíz, 8 km od Balatonu. Sama podróż…

  • Mamy nowego lokatora :)

    Od jakiegoś czasu mieszka z nami Pan Pająk – chyba stwierdził, że u nas przezimuje. Tata mówi, że to Skakun (pająk należący do grupy skakunowatych). Na szczęście mamusi jego obecność też nie przeszkadza. Jest to pająk bardzo odważny no i potrafi skakać. Tata nie odpuścił i trochę go pomęczył aparatem :) Bardzo fajne te pająki.

  • Dzień Mamy w przedszkolu

    Dzisiaj w przedszkolu zorganizowaliśmy Dzień Mamy dla naszych kochanych mam. Najpierw nasze mamusie obejrzały krótką prezentację, przygotowaną przez naszą kochaną Panią Olę, o tym co robimy i jak spędzamy czas w przedszkolu. Później był czas na wspólne malowanie obrazków. Ja żeby się nie ubrudzić dyktowałam mamusi jakimi kolorami ma pomalować nasz obrazek hi, hi. Później był mały…

  • Zguba znaleziona :)

    Wczoraj zadzwonił do tatusia młody student z informacją, że wracając z uczelni znalazł portfel tatusia z dokumentami. Pieniążków oczywiście w nim nie było. KTOŚ uprzejmie zostawił tatusiowi w portfelu 1 grosz – chyba na szczęście. Najważniejsze jednak, że wszystkie dokumenty się znalazły i nie trzeba wyrabiać nowych :) 

  • Wakacje na wsi :)

    Po chrzcinach Miłosza zostałam z mamą, babcią i dziadkiem jeszcze tydzień na wsi. Pogoda jak zwykle płatała figle i było w kratkę – raz słoneczko, raz deszcz. Ale i tak słoneczne dni wykorzystałam do maksimum. Ponieważ mam bardzo dużo kuzynek i kuzynów wcale mi się nie nudziło.