Zdjęcie z wpisu: Szpital

Szpital

No i trafiłam do szpitala w Katowicach-Ligocie. Nikt na razie nie wie co się ze mną dzieje, na pewno mam drgawki. Podobno to padaczka. Zrobiono mi już mnóstwo badań i dalej nic nie wiadomo. Jestem bardzo zmęczona i pokłuta. Siedzimy tu z mamusią już tak długo.

Na szczęście cały czas tatuś i babcie mnie odwiedzają. No i apetyt na razie też mi dopisuje. A dzięki temu, że jest dosyć ładna pogoda, możemy czasami z mamusią wyjść na spacerek dookoła szpitala.

iga różneiga różneiga różneiga różne

Przeczytaj też

  • Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Rabce Zdroju

    Kochani, jak wiecie moje problemy oddechowe trwają od lat. Do jakiegoś czasu radziłam sobie całkiem nieźle, ale od stycznia mój stan zaczął się drastycznie pogarszać. Nie mogłam swobodnie oddychać, łapałam powietrze jak ryba, mama w nocy nie spała, bo bała się, że się uduszę. Dlatego zaczęła intensywnie szukać pomocy. Po wielu wizytach u różnych specjalistów…

  • Reimplantacja Peg-a

    Jak wiecie od 2018 roku mam założonego Peg-a. I niestety przez te kilka lat funkcjonowania zrobiła mi się wokół niego przepuklina, rozszedł się mięsień, a sam Peg obniżył się prawie o 1 cm. W związku z tym, Pani Doktor Wysocka podjęła decyzję, że muszę położyć się na oddział chirurgii dzieci w celu reimplantacji. Zgłosiłam się…

  • Sonda

    Ponieważ miałam coraz większe problemy z połykaniem, a zarazem z jedzeniem mama postanowiła założyć mi sondę nosowo-żołądkową, aby mnie troszkę dokarmić. Niestety, bardzo mi się to nie podobało. cały czas próbowałam sobie ją wyjąć. Do tego sonda bardzo podrażniała mi nosek, strasznie kichałam i dostałam kataru. Oddychanie też miałam utrudnione. Jakby tego było mało doszedł jeszcze problem…

  • Choroby c.d….

    Już wiem, że się do poniedziałku nie wykuruję. Niestety niewinne przeziębienie przekształciło się w zapalenie oskrzeli. Leżę sobie cały czas w łóżeczku pod kołderką. Męczy mnie dalej gorączka i potworny suchy kaszel. Dostałam antybiotyk – może mi pomoże. Strasznie nie lubię chorować. Do tego zaraziłam mamusię i teraz obie jesteśmy chore…

  • Neurologia Chorzów

    W dniach 10.01-12.01 byłam w szpitalu, w Chorzowie na oddziale neurologii. Kolejny raz rodzice mieli nadzieję, że może tym razem uda się postawić diagnozę. Niestety – lekarze rozwiali te nadzieje. Prawdopodobnie już nigdy nie zostanę zdiagnozowana. Nikt nie potrafi rozpoznać mojej choroby. Zrobiono mi kolejny rezonans magnetyczny, eeg, mnóstwo badań z krwi. Wyników jeszcze nie…