Sonda

Ponieważ miałam coraz większe problemy z połykaniem, a zarazem z jedzeniem mama postanowiła założyć mi sondę nosowo-żołądkową, aby mnie troszkę dokarmić. Niestety, bardzo mi się to nie podobało. cały czas próbowałam sobie ją wyjąć. Do tego sonda bardzo podrażniała mi nosek, strasznie kichałam i dostałam kataru. Oddychanie też miałam utrudnione. Jakby tego było mało doszedł jeszcze problem otwartego cały czas przełyku, przez który moja nadmierna ilość śliny ciągle spływała i mnie krztusiła. W obliczu tych wszystkich problemów nie było wyjścia i sondy po 6 dniach się pozbyłam. Niestety to rozwiązanie nie jest dla mnie.

Teraz mamy z mamą taki plan: zwiększyć ilość rehabilitacji, abym mniej odginała się do tyłu. Efektem będzie lepsze połykanie i oddychanie. Zwiększamy masaże buzi i dokarmiamy się łyżeczką na maksa. Muszę utyć, bo inaczej założą mi PEG-a.

Zmianie uległy u mnie również leki. Frisium mam odstawione, bo za bardzo po nim „odlatywałam”. Za radą koleżanek i akceptacji Pani neurolog włączony mam Baclofen 10 mg, witaminkę B6 oraz magnez. Ma mi to zmniejszyć napięcie mięśni, w tym krtani. Z niecierpliwością czekamy na pierwsze efekty.

Przeczytaj też

  • PEG

    No i stało się to przed czym rodzice bronili mnie latami :( Ponieważ na sondzie przestałam przybierać na wadze, do tego sonda zaczęła mi bardzo przeszkadzać, rodzice zdecydowali się na założenie mi tzw. PEG-a. W środę wieczorem zgłosiłyśmy się z mamą na oddział chirurgii do naszego zabrzańskiego szpitala. W czwartek rano pojechałam na blok operacyjny…

  • Chirurgia i peg

    Zaraz po turnusie, w poniedziałek stawiłam się na oddziale chirurgii wad rozwojowych naszego zabrzańskiego szpitala. Z wieloma obawami rodzice zdecydowali założyć mi Peg-a. Jednak po rozmowie z lekarzami, a przede wszystkim po decydującej rozmowie z Ordynatorem – dr. Korlackim i rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw” wróciłam do domku następnego dnia bez peg-a. Pan Doktor (w…

  • Pechowy koniec roku :(

    Ojjj, końcówka roku 2022 jest dla nas wyjątkowo ciężka. Ten rok daje nam popalić ze zdwojoną siłą. Po moim długim pobycie w szpitalu doszłam wreszcie do jako takiej formy, niestety na chwilę. Grasujące wszędzie wirusy i bakterie, mimo usilnych starań mamusi, aby mnie ochronić, niestety mnie znalazły. Najpierw rozchorował się tatuś, potem ja i poszło…

  • Szpital

    No to sobie tym razem poleżałam…. aż dwa tygodnie. 25 maja trafiłam na oddział ogólnopediatryczny z zapaleniem oskrzeli i jamy ustnej. Na moje nieszczęście tuż przed długim weekendem. Dzień Dziecka też przyszło mi spędzić na oddziale. Na szczęście już jest wszystko w porządku. Teraz w środę wizyta u stomatologa, potem oddział neurologii w Chorzowie, Rabka…

  • Ręka w Gipsie :)

    Nie wiem kiedy, nie wiem jak i gdzie, ale w sobotę rano, w moje urodzinki wstałam ze spuchniętą rączką :( Nie płakałam nic, więc mama myślała, że to tylko stłuczenie. W ruch poszły maści przeciwbólowe i altacet. Niestety, w poniedziałek nadal palce były opuchnięte i sine, więc pojechałyśmy do szpitala na prześwietlenie. I na rtg…

  • Choroby c.d….

    Już wiem, że się do poniedziałku nie wykuruję. Niestety niewinne przeziębienie przekształciło się w zapalenie oskrzeli. Leżę sobie cały czas w łóżeczku pod kołderką. Męczy mnie dalej gorączka i potworny suchy kaszel. Dostałam antybiotyk – może mi pomoże. Strasznie nie lubię chorować. Do tego zaraziłam mamusię i teraz obie jesteśmy chore…