Wypadzik na działeczkę…
W drodze na działkę Babci Wery… Bardzo lubię się bujać. To tak uspokaja. Poleżałam, pomarzyłam sobie troszkę. Mama komary odganiała. Ale pora wracać do domku. A to ja z Tatusiem :)
Codzienność, rodzina, święta, urodziny, przedszkole i szkoła.
W drodze na działkę Babci Wery… Bardzo lubię się bujać. To tak uspokaja. Poleżałam, pomarzyłam sobie troszkę. Mama komary odganiała. Ale pora wracać do domku. A to ja z Tatusiem :)
Tym razem wybrałam się fotografować robaczki z Tatą. Mama też z nami była. Jaka byłam zadowolona…
Dzisiaj, ponieważ była piękna słoneczna pogoda, pojechałam z babcią, wujkiem i mamusią na kąpielisko Leśne do Gliwic. Ach, jak ja uwielbiam wodę. Nie wychodziłabym z tego basenu wcale. Szkoda, że nie umiem sama pływać, w kółeczku mi się nie podobało. Mamusia co jakiś czas kazała mi wychodzić z wody i leżeć na kocyku, pod parasolem….
Moje smutne minki: Jednak mamusia szybko potrafi mnie uspokoić i wszystko wróciło do normy
Dzisiaj odwiedzili nas Ciocia i Wujek wraz z Szaronką. Przyszła także Babcia.
Dzisiaj, tj. 20 września obchodziłam swoje 1 urodzinki. Byli goście i przepyszny torcik. Było bardzo miło i smacznie. Co prawda świeczkę musiała mi pomóc zdmuchnąć mamusia, ale w przyszłym roku pewnie już sama zdmuchnę.
W tym roku wybrałam się z moimi ukochanymi rodzicami na pierwsze w moim życiu wakacje. Ponieważ jestem jeszcze malutka, rodzice zadbali o to, abym za długo nie podróżowała i na cel naszej podróży wybrali Żywiec. Było naprawdę super. Przede wszystkim pogoda nam dopisała. Dużo zwiedzaliśmy, wjechałam nawet wyciągiem na górę. Pooddychałam naprawdę świeżym, górskim powietrzem….
Z racji tego, że jestem dzidziusiem (kochanym, słodkim, najpiękniejszym, itd.) muszę się troszkę pobawić, a najbezpieczniej będzie na podłodze. W końcu mam taką piękną, kolorową matę…
Dzisiaj był jeden z ważniejszych dni w moim życiu. Dzisiaj przyjęłam sakrament chrztu świętego. Moimi rodzicami chrzestnymi zostali Ciocia Dominika i Wujek Marcin. Po uroczystości w Kościele zjedliśmy pyszny obiadek w restauracji. Była cała moja rodzina i przyjaciele.
Dzisiaj, tj. 24 grudnia 2008 roku pierwszy raz zjem kolację Wigilijną w gronie najbliższych mi osób. Niestety nie będzie już nami mojego kochanego dziadziusia Edka, który odszedł od nas niedawno. Dlatego tegoroczne święta nie będą tak radosne jak być powinny… Pierwszy raz widzę choinkę, mam nadzieję, że prezentów pod nią będzie sporooooooo. Kolacja pewnie też…
… jak ja się wyspałam z tatusiem