Zdjęcie z wpisu: Małe Gacno 10

Małe Gacno 10

Kolejny raz byłam na turnusie w Neuronie. Pojechałam z mamusią pociągiem, a wracałam razem z rodzicami autkiem. Bo tatuś w drugim tygodniu do nas dojechał.

Niestety ten turnus nie był zbyt udany. A wszystko za sprawą leków, które dostałam po operacji antyrefluksowej. Mamusia w dobrej wierze zaczęła mi podawać Debridat właśnie na turnusie. No i zamiast mi pomóc lek mi zaszkodził. Przez pół turnusu męczyłam się strasznie. Bardzo bolał mnie brzuszek, miałam mnóstwo skurczy, straszne wzdęcia i gazy. W ogóle nie miałam apetytu, nic nie chciałam jeść. Schudłam kilogram i teraz ważę tylko 10,7 kg. O ćwiczeniach też nie było mowy. Dopiero w połowie turnusu mama odstawiła mi ten paskudny syrop i jak ręką odjął. Ale zanim doszłam do siebie turnus się już kończył. Ostatnie dni na ćwiczeniach były już bardzo przyjemne i bardzo mi się podobały. Intensywnie ćwiczyłam, ale to za krótko, aby były widoczne efekty. Tak więc teraz w domku muszę się podciągnąć i podtuczyć.

Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10

 

Mimo wszystko było bardzo fajnie. Spotkałam się z moimi koleżankami i kolegami. Dwie koleżanki na turnusie obchodziły swoje urodziny, więc były aż dwie imprezy urodzinowe i sobotnia dyskoteka.  Nie zabrakło oczywiście popołudniowych spacerów i grzybobrania.
*
Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10

Przeczytaj też

  • Małe Gacno 7

    Już 7 raz, a 3 w tym roku byłam z mamusią w dniach 6-20.10.2012 na turnusie rehabilitacyjnym – tradycyjnie już – w Małym Gacnie. Na turnus pojechałyśmy pociągiem. W przeciwieństwie do mamusi bardzo lubię te długie i męczące podróże. Na turnusie miałam mnóstwo zajęć: 3 x po 0,5 godziny ćwiczeń NDT i PNF, terapię rączki,…

  • Małe Gacno

    I kolejny turnus w Gacnie. Niestety zaczął się bardzo pechowo. Już drugiego dnia dostałam jakiejś wysypki. W przychodni powiedziano, że to potówki. Niestety z dnia na dzień było coraz gorzej i mama się wystraszyła. Pojechałyśmy na ostry dyżur do szpitala do Tucholi. I niestety zostawili mnie na oddziale. Po porobieniu wszystkich niezbędnych badań okazało się,…

  • Żyjątka z Małego Gacna

    Małe Gacno jest chyba jedną z nielicznych wiosek, w której można spotkać przeróżne zwierzęta domowe. Pan Rysio, gospodarz mieszkający koło ośrodka, hoduje oprócz koników na których jeździmy, kozy, króliki, kurki, perliczki, pieski. I zawsze pozwala mi je poogladać i pogłaskać, a tatusiowi porobić zdjęcia. Teraz też mogłam zobaczyć dużo malutkich zwierzątek…. Oprócz domowych zwierzątek w…

  • Zimowy turnus w Wimed :)

    Dzięki Waszej ofiarności wróciłam właśnie z pierwszego w tym roku turnusu rehabilitacyjnego w Ośrodku Wimed w Skępe. Dziękuję całej załodze Wimedu za dwa tygodnie ciężkiej pracy ze mną. Dałam z siebie wszystko, aby poprawić swój stan. Rodzice są ze mnie bardzo dumni . Tradycyjnie, mimo wielkiego wysiłku, każde zajęcia, dzięki podejściu Rehabilitantów były powodem do…

  • Małe Gacno 11

    Już 11 raz pojechałam z mamą na turnus do „Neurona”. Standardowo podróżowałyśmy pociągiem, ale wracałyśmy już z tatusiem samochodem. Bo na tydzień tatusiowi udało się do nas dołączyć. Niestety tym razem, mimo, że byłyśmy w maju nie trafiłyśmy z pogodą. Było bardzo brzydko, zimno, wietrznie i prawie cały czas padał deszcz. Spacerków tym razem nie…