Uncategorized Archive

Moje wakacje

Posted 18/09/2016 By Pati

Wiecie, że ten rok był dla mnie ciężki. Mimo wielu pobytów w szpitalach i na turnusach znalazłam jednak troszkę czasu na odpoczynek i świetną zabawę w gronie rodziny. Szczególnie jak pogoda dopisywała. Poniżej zdjęcia z moich letnich „wypadów” :)

 

Rabka Zdrój

Posted 25/07/2016 By Pati

W tym roku pobytów w szpitalach trochę mi się nazbierało niestety. Do Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Rabce też musiałam pojechać, aby sprawdzić jak się mają moje płuca i oskrzela męczone ciągłymi zapaleniami. Naszczęście wyniki bronchoskopii i gastroskopii są w porządku. Czekam jedynie na wynik wymazu mojej nieustającej cieknącej ślinki. Rodzice dodatkowo zostali doszkoleni w drenażu i ćwiczeniach oddechowych.

Mimo, iż byłam w szpitalu, był to jeden z bardziej udanych pobytów. A to dlatego, że oprócz mamy był ze mną tatuś. Uciekał tylko na noc hi, hi. Po za tym, po godzinie 14:30 mogłam wychodzić na spacer. Pogoda bardzo dopisała, więc pospacerowałam trochę po przepięknym parku zdrojowym. Do tego jedzenie w Instytucie było wręcz pyszneee (pierwszy raz w szpitalu takie jedzenie spotkałam), miałam super koleżanki na sali i rodzice rozpieszczali mnie jak mogli. Dzięki temu nie odczułam tak bardzo kolejnego szpitalnego pobytu.

Mam nadzieję, że teraz trochę odpocznę od szpitali…

Szpital

Posted 11/06/2016 By Pati

No to sobie tym razem poleżałam…. aż dwa tygodnie. 25 maja trafiłam na oddział ogólnopediatryczny z zapaleniem oskrzeli i jamy ustnej. Na moje nieszczęście tuż przed długim weekendem. Dzień Dziecka też przyszło mi spędzić na oddziale. Na szczęście już jest wszystko w porządku. Teraz w środę wizyta u stomatologa, potem oddział neurologii w Chorzowie, Rabka i ostrzykiwanie ślinianek w Krakowie i mogę zacząć wakacje!!! Do przedszkola pójdę raczej dopiero we wrześniu.

Ciekawe gdzie tym razem rodzice zafundują mi wypoczynek, bo wszystkim nam się bardzo przyda. Ten rok jest bardzo intensywny…

 

Małe Gacno w maju

Posted 11/05/2016 By Pati

Kolejny majowy turnus w Neuronie spędziłam razem z mamą i tatą. Oczywiście byli także Maks i Wiktor.

Zestaw ćwiczeń mama mi troszkę zmodyfikowała, przede wszystkim już drugi turnus ćwiczyłam z Anią. Pan Tomek i Pani Asia to moi obowiązkowi rehabilitanci. Dziękuję jednak wszystkim rehabilitantom, którzy ze mną ćwiczyli. Oprócz NDT, terapii wzroku, terapii rączki i kynoterapii miałam jeszcze zajęcia z logopedą oraz zajęcia na sali SI.

Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20
*

Niestety pogoda w pierwszym tygodniu nie pozwoliła na spacery, dlatego jak tylko wyszło słoneczko w drugim tygodniu od razu wyszliśmy na spacer.

Małe Gacno 20
*

Na turnusie obchodziliśmy urodziny Igora i mieliśmy zorganizowany bal, czyli bawiliśmy się wyśmienicie dwa razy.

Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20Małe Gacno 20

Neuron po raz 19

Posted 17/02/2016 By Pati

No i pierwszy turnus w 2016 roku za mną. Pozostaję jednak wierna Neuronowi. Tam czuję się jak w domu. Zestaw ćwiczeń mam już stały. Rehabilitanci też doskonale znają mnie i moje możliwości. No i przede wszystkim moi przyjaciele, którzy ze mną są na turnusie sprawiają, że nigdzie indziej nie ma takiej atmosfery. Bardzo Wam dziękuję za wspaniale spędzone dwa tygodnie.

Intensywna, ciężka rehabilitacja jaką mam przez te 12 dni pomalutku przynosi efekty.  Jedne zajęcia bardzo lubię, inne trochę mniej.

Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19

Turnus rehabilitacyjny to nie tylko intensywna praca, leniuchowania też trochę mam. No i na tym turnusie mieliśmy bal karnawałowy :)
 *
Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19Małe Gacno 19

3 Korony

Posted 08/12/2015 By Pati

W dniach 22.11 – 05.12.2015 pojechałam z mamą na ostatni w tym roku turnus rehabilitacyjny. Tym razem jednak zamiast do Neurona pojechałyśmy do Ośrodka 3 Korony w Garbiczu. Razem z nami byli Maksio i Wiktor z mamami oraz Monia z mamą. Także doborowe towarzystwo było zapewnione.

W tym ośrodku byłam pierwszy raz, więc sporo rzeczy było dla mnie i mamy nowych. Począwszy od grafiku, kiepskiego do opanowania, bardzo napiętego, z brakiem czasu na jedzenie i odpoczynek, przez rodzaj zajęć, nowych rehabilitantów, skończywszy na zupełnie innym budynku i otoczeniu.

Zajęcia miałam następujące:

  • Logopeda – 60 minut, Terapia manualna – 30 minut, Masaż – 30 minut, Ćwiczenia bierne – 30 minut, Terapia ręki  – 60 minut
  • Terapia przestrzenna – 40 minut, Stymulacja chodu – 40 minut, Fizykoterapia – 15 minut, Kinezyterapia – 80 minut
  • Dogoterapia – 3 dni po 15 minut

Oczywiście zajęcia były różne w różne dni. Jedne podobały mi się bardziej, inne mniej. Ale ogólnie uważam, że było fajnie.  Pokoje były bardzoooo duże, przestronne, jedzonko pyszne i urozmaicone. Z moją dietą też nie było najmniejszego problemu. Myślę, że jeszcze kiedyś pojadę do tego ośrodka.

3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony3 Korony

1% za 2014 rok – Podziękowania

Posted 08/11/2015 By Pati

Z całego serca chciałabym podziękować Wszystkim, którzy swój 1% podatku za 2014 rok przekazali na moje konto. Takich wspaniałych Pit-ów miałam w tym roku 313 sztuk :-)

Dziękuję, że co roku jesteście ze mną, że dzięki Wam nadal mogę kontynuować swoją rehabilitację w domu i na turnusach.

Alergie

Posted 20/10/2015 By Pati

Na kilka dni musiałam położyć się na oddziale gastroenterologii w Katowicach. Chcieli zrobić mi kilka kontrolnych badań i sprawdzić czy jestem prawidłowo odżywiona (czy przypadkiem mama mnie nie głodzi, bo taka chuda jestem) i czy nie potrzebuję przypadkiem Peg-a. Wyniki wyszły super, sami lekarze byli zaskoczeni, że z moją wagą takie są dobre. Niestety przy okazji wyszły mi silne alergie na białko jaja kurzego i białko mleka. Pozostałe, szczegółowe testy muszę wykonać już w poradni alergologicznej.

No i znowu rewolucja, tym razem w kuchni. Mamusia musi zmienić całą moją dietę. Tylko jak ona zrobi moje ulubione naleśniki z serem bez jajek, mleka i sera? Albo omlecika z samch żółtek? Hmm, mam nadzieję, że coś wymyśli.

Neuron wakacyjnie

Posted 19/08/2015 By Pati

Już po raz 17 byłam w Gacnie na turnusie. Nazbierało się już tych wyjazdów :)

Tym razem pogoda dopisała jak nigdy – upały powyżej 30 stopni trzymały całe dwa tygodnie. Mimo to, musiałam trochę popracować. Zestaw zajęć oczywiście standardowy. Oprócz ciężkiej pracy, miałam chwilę odpoczynku w doborowym towarzystwie :)

Były wieczorne spacery, kąpanie w mini basenie, niedzielny wypad do Cekcyna nad jezioro, mecze piłki siatkowej, karaoke (na którym niestety nie byłam, bo humor tego dnia miałam kiepski) i grillowanie przy muzyce.

Zdjęcia mojej ciężkiej pracy

Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17

i wolne chwile

Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17Małe Gacno 17 

Huśtawka

Posted 11/07/2015 By Pati

Ponieważ uwielbiam wszelkie formy huśtania i na działce u babci nie schodzę z hamaka, mama wpadła na super pomysł. Pomysł, który sponsorował i wykonał tata ha, ha. I tak oto, teraz mam swoją własną huśtawkę (hamak ze względu na wymiary nie wchodził w grę), na której mogę się bujać sama lub z którymś z rodziców. Jest mega fajnie, aż piszczę z radości.

HuśtawkaHuśtawkaHuśtawka

Chirurgia i peg

Posted 27/05/2015 By Pati

Zaraz po turnusie, w poniedziałek stawiłam się na oddziale chirurgii wad rozwojowych naszego zabrzańskiego szpitala. Z wieloma obawami rodzice zdecydowali założyć mi Peg-a. Jednak po rozmowie z lekarzami, a przede wszystkim po decydującej rozmowie z Ordynatorem – dr. Korlackim i rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw” wróciłam do domku następnego dnia bez peg-a. Pan Doktor (w wielkim skrócie) stwierdził, że w moim przypadku peg nie rozwiąże moich problemów, a będzie z nim więcej problemów niż pożytku. Tym samym potwierdził wszystkie teorie i przypuszczenia mojej mamy. Instynkt jej jak zawsze nie zawiódł. Teraz tylko muszę mocno skupić się na diecie wysokokalorycznej, no i muszę odwiedzić pulmonologa i laryngologa, bo ten ślinotok mnie wykańcza.

Neuron w maju

Posted 24/05/2015 By Pati

Drugi raz w tym roku wybrałam się na turnus do Gacna. Razem ze mną była moja paczka: Kinga, Zuzia, Bartek i Maks. Mimo, że maj, pogoda była fatalna. Albo padało, albo wiało. Na spacer udało nam się wyjść zaledwie kilka razy. Na szczęście tamtejszy klimat służył mi bez względu na pogodę. Apetyt jak zawsze mi dopisywał, jadłam wszystko ze smakiem. I tradycyjnie wróciłyśmy z mamą troszkę cięższe. Ja w przeciwieństwie do mamy bardzo się cieszę.

Jeżeli chodzi o zajęcia – mama wybiera mi zawsze ten sam zestaw: sala, kynoterapia, terapia wzroku, terapia ręki, logopeda. Tym razem dodatkowo miałam salę doświadczania świata. Bardzo mi się te zajęcia podobały, tylko ciężko było zrobić fajne zdjęcia.

Gacno 16Gacno 16Gacno 16Gacno 16Gacno 16Gacno 16Gacno 16

Znowu chora :(

Posted 15/04/2015 By Pati

No to sobie pochodziłam do przedszkola. Znowu jestem choraaaa. Temperatura 39,6, strasznie suchy, męczący kaszel i potop z noska. Po prostu super. Obie z mamusią cieszymy się wściekle.

Kiedy te cholerne choróbska dadzą mi wreszcie spokój?

Troszkę aktualności

Posted 06/04/2015 By Pati

Witam moich wiernych fanów :)

Ostatnio trochę zaniedbałam mojego bloga, a to dlatego, że ciągle jestem choraaaa. Wiecie jak to jest, jak człowiek jest chory, to nic mu się nie chce (a szczerze – to mamusia pomaga mi pisać, i przeze mnie nie bardzo miała na to pisanie czas)

Po powrocie z turnusu pochodziłam troszkę do przedszkola i niestety się rozchorowałam. Na początku mama próbowała mnie domowymi sposobami wyleczyć, ale przypałętło się do mnie jakieś wstrętne choróbsko, które najpierw przekształciło się w zapalenie oskrzeli, potem w obustronne zapalenie płuc. Efektem tego był prawie dwutygodniowy pobyt w szpitalu. Podsumowując – 1,5 miesiąca leczenia, tona leków, męka z temperaturą, kaszlem i ogólnym osłabieniem, zero apetytu, kolejny pobyt w szpitalu. Jakby tego było mało po powrocie za szpitala od nadmiaru antybiotyków dostałam grzybicy stref intymnych i rozrególowałam sobie mój brzuszek. A mama tyle walczyła żebym przekroczyła 12kg.

No, ale jutro wracam wreszcie do przedszkola.

Kilogramy w górę

Posted 09/03/2015 By Pati

Jak wiecie jestem bardzo chudziutka. Zazwyczaj ważyłam w granicach 11 kg, i za nic w świecie nie mogłam przekroczyć 12.

Na ostatnim turnusie w Neuronie było wyjątkowo dużo okazji do świętowania, a jak świętować to tortem i pysznym ciastem. A ja jestem ciasteczkowa dziewczyna, więc po dwóch tygodniach prawie codziennego objadania się moja waga podskoczyła znacząco (w moim przypadku) do góry :)

Mamusia obowiązkowo postanowiła wykorzystać szansę i dalej mnie podtuczać ha,ha. I wiecie co? Na Dzień Kobiet zrobiłam jej ogromną niespodziankę, bo waga pokazała 12,6 kg!!! Hurrraaaa!

Analytics Plugin created by Web Hosting