Moje smutne minki:
Jednak mamusia szybko potrafi mnie uspokoić i wszystko wróciło do normy
Dzisiaj, tj. 20 września obchodziłam swoje 1 urodzinki. Byli goście i przepyszny torcik. Było bardzo miło i smacznie. Co prawda świeczkę musiała mi pomóc zdmuchnąć mamusia, ale w przyszłym roku pewnie już sama zdmuchnę.
W tym roku wybrałam się z moimi ukochanymi rodzicami na pierwsze w moim życiu wakacje. Ponieważ jestem jeszcze malutka, rodzice zadbali o to, abym za długo nie podróżowała i na cel naszej podróży wybrali Żywiec.
Było naprawdę super. Przede wszystkim pogoda nam dopisała. Dużo zwiedzaliśmy, wjechałam nawet wyciągiem na górę. Pooddychałam naprawdę świeżym, górskim powietrzem. Apetycik jak zawsze mi dopisywał. A w ogrodzie domku, w którym mieszkaliśmy była super huśtawka.
A teraz troszkę zdjęć z naszego pobytu (kliknij, aby powiększyć)
Z racji tego, że jestem dzidziusiem (kochanym, słodkim, najpiękniejszym, itd.) muszę się troszkę pobawić, a najbezpieczniej będzie na podłodze. W końcu mam taką piękną, kolorową matę…
Nareszcie wróciłyśmy z mamusią do domku. Prawie dwa miesiące trzymali mnie w tym szpitalu, porobili mi mnóstwo badań, a i tak nic nie znaleźli. Na szczęście zatrzymali mi te okropne napady. Teraz muszę cały czas brać lek o nazwie Sabril. Mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie ok.
No i oczywiście musiałam odwiedzić babcię i najeść się wreszcie do syta domowym obiadkiem. Potem z mamusią na spacerek i pomęczymy trochę tatusia…
Analytics Plugin created by Web Hosting