Dzisiaj jak co czwartek miałam zajęcia rehabilitacyjne z terapii wzroku oraz NDT.
W nagrodę za poświęcenie dostałam od mamusi nową czapeczkę. Tylko gdzie ta zima?
Dzisiaj jak co czwartek miałam zajęcia rehabilitacyjne z terapii wzroku oraz NDT.
W nagrodę za poświęcenie dostałam od mamusi nową czapeczkę. Tylko gdzie ta zima?
Dzisiaj miałam sesję zdjęciową do gazety Nowiny Zabrzańskie. Cała redakcja gazety przejęła się moimi losami. Na początku roku na łamach gazety ukazał się krótki artykulik o mnie. Tym razem 29 grudnia ma być troszkę więcej o mnie i moich kochanych rodzicach.
Sesja zdjęciowa była długa, ale jako rasowa modelka znosiłam tego rodzaju trudy bardzo dzielnie.
W tym dniu nie zabrakło także mojej Babci, z którą także pozowałam.
…a oto co się udało złapać ekipie fotografującej, a dokładniej Pani Joannie Matuszyńskiej z Agencji Fotograficznej Pozytyw:
6 grudnia – jak dobrze wiecie,
Święty Mikołaj chodzi po świecie.
Dźwiga swój worek niezmordowanie,
każde dziecko prezent dostanie.
A kiedy rozda juz prezenty,
wraca do nieba uśmiechnięty.
Choć może czasem przykro Świętemu,
że nikt prezentów nie daje jemu.
Dlatego właśnie dzisiaj, tj. 6 grudnia do naszego przedszkola zawitał najprawdziwszy w świecie Święty Mikołaj. Miał długą, białą brodę, czerwony płaszcz, czerwoną czapkę, laskę, no i oczywiście worek pełen prezentów.
Wszyscy zebraliśmy się w sali, aby go przywitać. Wszystkie dzieci były w tym roku bardzo, bardzo grzeczne, dlatego nikt nie dostał rózgi. Wszyscy dostali wspaniałe prezenty. Tak naprawdę pierwszy raz widziałam prawdziwego Świętego Mikołaja.
Później, do końca dnia wszyscy wspaniale się bawiliśmy już w swoich salach. Malowaliśmy między innymi buzie i rączki (moja z kwiatuszkiem na zdjęciu hi, hi). Ten dzień był superrrrr. Szkoda, że 6 grudnia jest tylko raz w roku….
Oczywiście, później w domku też czekało na mnie kilka prezentów, które Święty Mikołaj zostawił, bo podobno śpieszył się do innych dzieci i nie mógł się ze mną spotkać drugi raz. Ale najważniejsze, że paczki zostawił hi, hi. Na pewno spotkam się z nim w przyszłym roku, a teraz czekam na Gwiazdkę…
Teraz pooglądacie sobie kilka moich zdjęć zaraz po kąpieli
.
Moja fryzura jest niesamowita he, he. Niestety, bardzo nie lubię suszenia i rozczesywania moich włosków. Ale pozować do zdjęć uwielbiam….
(kliknij, aby powiększyć, hi, hi)
Dzisiaj był bardzo trudny dzień na Tatusia. Odszedł jego ukochany przyjaciel Dido.
Zrobił mu ostatnie zdjęcie. Niestety nie było dla niego ratunku. Tatuś bardzo za nim płakał.
Nareszcie pieniążki z tytułu 1% podatku za 2010 rok są zaksięgowane na koncie Iguni w Fundacji. Niestety tyle czasu potrzebuje Fundacja na zaksięgowanie wpłat.
Dzięki Waszej pomocy udało się Iguni nazbierać troszkę pieniążków, za które w 2012 roku na pewno pojedzie na 2-3 turnusy rehabilitacyjne. Tylko dzięki Wam, możemy naszej kochanej córeczce zapewnić ciągłość rehabilitacji. A ta jest dla niej w tej chwili najważniejsza.
Oczywiście, za 2 miesiące będziemy się zwracać do Was z tą samą prośbą – o przekazanie 1% za 2011
Ale bez Was nie damy rady…
Analytics Plugin created by Web Hosting