Autografy od Skoczków :)

Posted 31/01/2014 By Pati

Ponieważ jestem zapalonym i wiernym kibicem skoków narciarskich, mama w moim imieniu napisała  list do naszych Skoczków Eve-nement Team z prośbą o kartki z ich autografami. I dostałammmmm huraaaa!!!!

Dostałam zdjęcia z autografami Kamila Stocha, Piotra Żyły, Krzyśka Miętusa, Janka Ziobry, Dawida Kubackiego i Stefana Huli. Teraz mam super pamiątkę. Bardzo Wam dziękuję i mocno kibicuję. I może kiedyś uda mi się na żywo obejrzeć skoki.

Evenement teamEvenement team
   

Proszę, przekaż mi 1% podatku

Posted 01/01/2014 By bartek

ZWRACAM SIĘ DO WAS Z GORĄCĄ PROŚBĄ – proszę, przekażcie mi swój 1% podatku za 2013 rok.

Tylko dzięki Waszej pomocy i pieniążkom zebranym z 1% rodzice mogą zapewnić mi ciągłość rehabilitacji, której tak bardzo potrzebuję…

 

Aby przekazać mi 1% podatku należy jedynie wypełnić odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-28, PIT-36, PIT-36L, PIT-37,  PIT-38) następującymi danymi:

  • * NUMER KRS:  0000037904

  • * INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE: (10226) WAWRZYNKIEWICZ IGA  (wpisujemy w „cel szczegółowy 1%”) – koniecznie!

 

Możecie także na swoich stronach, blogach, profilach umieścić  moje banerki, które znajdziecie w zakładce:  POMÓŻ MI –> UMIEŚĆ BANEREK

Im więcej osób pozna moją historię, tym więcej osób może zechce mi pomóc.

Z góry dziękuję za każdego rozliczonego na moje konto PIT-a.

   

Niespodzianka „Nowin Zabrzańskich”

Posted 20/12/2013 By bartek

Zespół „Nowin Zabrzańskich” przygotował dla mnie wielką niespodziankę – zgłosili się do popularnego programu  „Familiada” emitowanego w telewizyjnej „Dwójce”. Będą walczyć o wygraną, którą przekażą na moją rehabilitację. W skład drużyny wchodzą: Katarzyna Kops, Marzena Piechowicz – Gruda, Wojciech Cydzik, Katarzyna Włodarczyk i Anna Mrowiec. Trzymajcie mocno kciuki!

Jak już będę znać datę emisji naszego odcinka niezwłocznie Was poinformuję.

Dodatkowo w świątecznym wydaniu „Nowin Zabrzańskich” ukazał się artykuł oraz zdjęcie naszej drużyny :)

 

Takiej niespodzianki nie spodziewałam się nawet w snach.

Redakcja „Nowin Zabrzańskich” to wspaniali ludzie o wielkich sercach.                                                                                        Bardzo gorąco Wam dziękuję, że mój los nie jest Wam obojętny.

   

Mikołaj

Posted 08/12/2013 By bartek

6 grudnia jest chyba jednym z najlepszych dni w roku. A to dlatego, że 6 grudnia jest Mikołaj :)

A jak wiecie Mikołaj rozdaje grzecznym dzieciom prezenty. Ja byłam bardzo grzeczną dziewczynką, dlatego z Mikołajem spotkałam się już rano w przedszkolu. Dostaliśmy od Niego wspaniałe prezenty. Było także malowanie buzi. W ogóle dzisiejszy dzień był bardzo fajny, wesoły i radosny.

Mikołaj 2013Mikołaj 2013Mikołaj 2013Mikołaj 2013

 

Później Mikołaj odwiedził mnie w domu, a w zasadzie kilku Mikołajów ha, ha. Ja to mam super… Teraz czekam na Wigilię i to, co znajdę pod choinką ha, ha, ha.

 

   

Wizyta w Multikinie

Posted 23/11/2013 By bartek

Jak wiecie, na festynie organizowanym w moim przedszkolu wygrałam 2 bilety do Multikina. No i dzisiaj razem z mamą wybrałyśmy się na bajkę „Ratujmy Mikołaja”.

Był to mój pierwszy wypad do kina. Mama się bardzo obawiała jak to zniosę he, he. Po wejściu do budynku Multikina byłam pod wielkim wrażeniem.  Strasznie się rozglądałam. Potem po wejściu na salę minę miałam już nietęgą. Byłam strasznie zestresowana, cała się spociłam i mama miała problem mnie utrzymać na rękach. Jak zgaszono światła i puszczono długiii blok reklamowy aż mnie roznosiło. Reklamy wcale mi się nie podobały. Ale wreszcie przyszła pora na bajeczkę. No i to mnie wciągnęło. Z wrażenia siedziałam z otwartą buzią. Jeszcze nigdy nie oglądałam bajeczki na tak ogromnym ekranie. Bardzo mi się podobało. Chociaż 85 minut to dla mnie trochę za długo i już pod koniec zaczęłam się wiercić ha, ha.

W każdym razie, na pewno jeszcze pójdę do kina, tylko na krótkometrażową bajeczkę.

multikinomultikinomultikinomultikino
   

Odwiedziny

Posted 23/11/2013 By Pati

Dzisiaj znowu odwiedziła mnie ciocia Hania i wujek Włodek z Poręby. Oczywiście nie zabrakłao Atilka, z którym trochę sie pobawiłam.

Poręba goście 2013Poręba goście 2013
   

Podziękowania za 1% 2012

Posted 19/11/2013 By bartek

Z całego serca chciałabym podziękować TYM, którzy 1% podatku za 2012 rok przekazali mnie. Swój 1% oddało mi aż 430 osób!!!.

Jestem Wam bardzo wdzięczna, bo dzięki Wam nie będę się martwić skąd wziąć pieniążki na kilka najbliższych turnusów. Dalej będę mogła intensywnie się rehabilitować.

Dziękuję, że mój los nie jest Wam obojętny.

podziękowanie
   

Wycieczka do Palmiarni

Posted 27/10/2013 By Pati

W czwartek, z grupą moich kolegów z ośrodka wybraliśmy się na małą wycieczkę do gliwickiej Palmiarni. Celem naszej wycieczki był głównie dział akwarystyczny. Bawiliśmy się super. Bardzo podobały mi się rybki pływające w wielkich akwariach. Po drodze podziwialiśmy też roślinność, która w palmiarni jest wyjątkowa. Duże wrażenie zrobił na nas Legwan, który patrzył na nas ogromnymi oczami…

Dodatkowym opiekunem była moja mama, niestety zdjęcia jej tym razem za bardzo nie wyszły, bo w sali akwarystycznej było bardzo ciemno, no i wszyscy bardzo się kręciliśmy hi, hi.

Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013Palmiarnia 2013
   

Festyn w przedszkolu

Posted 19/10/2013 By bartek

Dzisiaj moje przedszkole, czyli Centrum Edukacji i Rehabilitacji zorganizowało festyn. Ponieważ pogoda nie dopisała, większość pokazów i atrakcji odbyła się w budynku.

A było mnóstwo atrakcji, m.in. pokaz akrobatyczny, pokaz motocykli, kącik florystyczny, sala zabaw dla dzieci, sala plastyczna, pokaz aerobiku, spotkanie z piłkarzami Górnika Zabrze, pokaz ratownictwa medycznego, który mnie bardzoooo zaciekawił. Była także kawiarenka, w której serwowane były (m. in. przez moją Panią Olę) kawa, herbata, soki, i przepyszne domowe wypieki. Zjadłam cały kawałek pysznej „krówki”. Były także grillowane kiełbaski. A żeby spalić trochę zjedzonych kalorii można było także potańczyć, bo w przerwach między pokazami organizowana była dyskoteka.

Festyn 2013Festyn 2013Festyn 2013

 

No i oczywiście była prowadzona loteria, w której wygrałam 2 bilety do Multikina. Teraz mamusia musi ze mną pójść na bajeczkę. I będzie to moja pierwsza wizyta w kinie, z której na pewno zdam Wam relację.

Festyn 2013Festyn 2013
   

Małe Gacno 10

Posted 14/10/2013 By Pati

Kolejny raz byłam na turnusie w Neuronie. Pojechałam z mamusią pociągiem, a wracałam razem z rodzicami autkiem. Bo tatuś w drugim tygodniu do nas dojechał.

Niestety ten turnus nie był zbyt udany. A wszystko za sprawą leków, które dostałam po operacji antyrefluksowej. Mamusia w dobrej wierze zaczęła mi podawać Debridat właśnie na turnusie. No i zamiast mi pomóc lek mi zaszkodził. Przez pół turnusu męczyłam się strasznie. Bardzo bolał mnie brzuszek, miałam mnóstwo skurczy, straszne wzdęcia i gazy. W ogóle nie miałam apetytu, nic nie chciałam jeść. Schudłam kilogram i teraz ważę tylko 10,7 kg. O ćwiczeniach też nie było mowy. Dopiero w połowie turnusu mama odstawiła mi ten paskudny syrop i jak ręką odjął. Ale zanim doszłam do siebie turnus się już kończył. Ostatnie dni na ćwiczeniach były już bardzo przyjemne i bardzo mi się podobały. Intensywnie ćwiczyłam, ale to za krótko, aby były widoczne efekty. Tak więc teraz w domku muszę się podciągnąć i podtuczyć.

Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10

 

Mimo wszystko było bardzo fajnie. Spotkałam się z moimi koleżankami i kolegami. Dwie koleżanki na turnusie obchodziły swoje urodziny, więc były aż dwie imprezy urodzinowe i sobotnia dyskoteka.  Nie zabrakło oczywiście popołudniowych spacerów i grzybobrania.
*
Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10
   

Moje 5 urodziny

Posted 22/09/2013 By Pati

W piątek 20 września obchodziłam swoje 5 urodziny.

Najpierw w piątek koleżanki i koledzy śpiewali mi „sto lat” w przedszkolu. Poobjadaliśmy się też pysznymi ptysiami. Potem poszliśmy na spacerek, bo była wyjątkowo ładna pogoda.

A w sobotę miałam małą imprezkę urodzinową w domu. Kolejny raz goście śpiewali mi „sto lat”, potem było zdmuchiwanie świeczek (mama musiała mi pomóc). Wreszcie mogliśmy zabrać się do konsumowania pysznego torcika. Był tak dobry, że zjadłam aż dwa kawałki hi, hi. No, a potem rozpakowywanie prezentów, których oczywiście dostałam mnóstwo. Wszystkie bardzo mi się podobały.

Również na FB złożyliście mi mnóstwo życzeń, za które bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią.

5 urodzinki5 urodzinki5 urodzinki

 

A tu małe przypomnienie – ja jak miałam kilka dni, miesiąc i dziś :)

starestarestare
   

Operacja antyrefluksowa

Posted 04/09/2013 By Pati

Rodzice wreszcie zdecydowali się na wykonanie u mnie operacji antyrefluksowej (fundoplikacji laparoskopowej).

Pierwszy termin miałam wyznaczony na 8 września, ale zwolniło się miejsce i do szpitala pojechałam w czwartek. W piątek miałam wykonaną operację. Trwała ok. 2 godzin. Po wybudzeniu z narkozy przywieziono mnie na salę, gdzie czekała na mnie mama.

Pierwsza doba po operacji była koszmarna. Wszystko mnie strasznie bolało, do tego byłam tak nafaszerowana lekami, że nie za bardzo kojarzyłam co się dzieje. Niestety, ponieważ jestem bardzo wygimnastykowana wenflony nie miały ze mną szans. I tak po kilkunastu próbach wkłucia (bo ten założony na bloku operacyjnym oczywiście wypadł) podjęto decyzję o podawaniu leków doustnie i w czopkach. Niestety musiałam też nawadniać się doustnie. Sprawiało mi to ogromny ból, bo cały przełyk bolał mnie po rurce tracheostomijnej.

Ale już w sobotę zaczęłam dochodzić do siebie i nie było już tak źle. Za to w niedzielę fikałam na całego. We wtorek wróciłyśmy z mamą do domku.

Teraz muszę leżeć i się oszczędzać, aby mi szwy nie popuszczały (co jest niezmiernie trudne w moim przypadku, hi, hi). Te z brzuszka zdejmą mi we wtorek, a te w środku same się rozpuszczą, ale będą potrzebować na to trochę czasu. Dietę mam na razie papkowatą z czego mamusia jest bardzo zadowolona – bo ja papkami uwielbiam… pluć na odległość ha, ha. Do przedszkola na razie też nie mogę chodzić, no i absolutnie ŻADNEJ REHABILITACJI (hurraaaaa miesiąc luzu!). Ale mam nadzieję, że pomimo tego całego bólu efekt będzie super. Na pewno pozbędę się refluksu. No i może zmniejszy mi się wydzielina, która wpada mi do oskrzeli, a co za tym idzie mam nadzieję, że będę mniej chorować.

Operacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowa
   

Fotki z Gacna

Posted 25/08/2013 By Pati

Na początku sierpnia byłam z mamą już 9 raz na turnusie w „Neuronie”.

Nie będę się za bardzo rozpisywać, bo plan zajęć miałam taki sam jak zawsze.

2013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-24 2013-08-24

Odmianą tym razem była wycieczka do Rudnika, do miasteczka westernowego i jurasic parku.

2013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-24

 

Następny turnus mam zaplanowany na koniec września, tak więc teraz przede mną miesiąc pracy w przedszkolu i domku.

   

Przygotowania do wyjazdu

Posted 31/07/2013 By Pati

W sobotę jadę z mamusią na kolejny turnus do Małego Gacna.

W zasadzie to miałyśmy jechać dwa tygodnie temu, ale niestety brakło dla nas miejsca. W sumie dobrze się złożyło, bo w tym czasie akurat znowu mnie choroba rozłożyła i musiałam brać antybiotyk. Teraz jestem już zdrowa (jeszcze mnie kaszel troszkę męczy i temp. standardowo w granicach 37) i mogę się pakować.

Mam nadzieję, że w sobotę nie będzie tak bardzo gorąco, bo nasze polskie pociągi klimatyzowane raczej nie są. A czeka nas 11 godzin podróży. Po powrocie (bo mama nie zabiera komputera) opiszę Wam jak było w Neuronie tym razem.

   

Wakacje nad Balatonem

Posted 01/07/2013 By Pati

Ten rok od początku nie należy do zbyt udanych. Cały czas męczyły mnie choróbska, pobyty w szpitalach, na turnusach i sanatoriach. Bardzo byłam już tym wszystkim zmęczona. Dlatego 22 czerwca wraz z rodzicami, Babcią Alą i Dziadkiem pojechałam na zasłużone wakacje na Węgry nad Balaton. Mieszkaliśmy w miejscowości Hévíz, 8 km od Balatonu.

Sama podróż była trochę męcząca, bo jechaliśmy 9 godzin. Jechaliśmy przez Słowację i Czechy, a tam straszne ograniczenia prędkości i strasznie dużo „przepisowych kierowców” ha, ha. Ale na poważnie, biorąc pod uwagę wysokość mandatów jakie tam można dostać za przekroczenie prędkości – wcale się nie dziwię, że tak wolno jeżdżą.

Po przyjechaniu na miejsce rozpakowaliśmy bagaże i od razu poszliśmy na basen (mieliśmy go przy naszym domu), ponieważ mimo godziny 18 było bardzo gorąco. Po za tym, bardzo fajnie w wodzie się zrelaksować po tak długiej podróży.

W miasteczku Hévíz znajduje się największe naturalne jezioro termalne w Europie. Powierzchnia jeziora wynosi 4,4 ha, głębokość do 38,5 metra, temperatura wody waha się od 24 °C zimą do 36 °C latem. Woda jeziora wykazuje działanie lecznicze, znane już za czasów rzymskich. Dlatego bardzo często chodziliśmy się tam kąpać. Niestety w samym Balatonie pomoczyłam sobie tylko nóżki, bo było dosyć chłodno i wiał mocny wiatr.

BalatonBalatonBalaton

Kilka dni było chłodniejszych, dlatego też bardzo dużo zwiedziliśmy. Zamki, pałace, ruiny warownii i wiele, wiele innych miejsc. Objechaliśmy cały Balaton do okoła. W miasteczku Tihany płynęłam promem po Balatonie. Ta wyprawa najbardziej podobała się Babci, hi, hi. Mamusia za to była „w niebo wzięta”, gdy trafiła do sklepu z marcepanami. Biedna nie umiała się zdecydować, którego kupić.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Dużo także chodziliśmy po samym Hévíz, ponieważ jest to dosyć spore i atrakcyjne miasteczko. Trafiliśmy także na regionalny targ, na którym sprzedawano różne regionalne specjały. Dziadek Marian, jako zapalony działkowiec, zainteresowany był roślinnością Węgier. No i oczywiście nie obyło się bez próbowania tradycyjnych węgierskich potraw. Tym najbardziej zainteresowany i zadowolony był z kolei tatuś, ponieważ kuchnia węgierska jest bardzo pikantna. A tata lubi pikantne potrawy.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Jak zwykle mam mnóstwo zdjęć, bo i mama i tata mili „swoje” aparaty ha, ha.

Mogłabym jeszcze sporo Wam opisywać, bo przez ten tydzień naprawdę dużooooo się działo, ale nie chcę Was zanudzić. Tak więc w wielkim skrócie zdałam relację z moich wakacji nad Balatonem. Szkoda, że na wakacjach czas tak szybko leci.

Za to teraz wypoczęta, opalona i rozleniwiona, gotowa do dalszej pracy wracam do mojego przedszkola :)

   

Analytics Plugin created by Web Hosting