Home » Page 5

Wakacje na wsi :)

By Pati | Filed in Uncategorized

Po chrzcinach Miłosza zostałam z mamą, babcią i dziadkiem jeszcze tydzień na wsi. Pogoda jak zwykle płatała figle i było w kratkę – raz słoneczko, raz deszcz. Ale i tak słoneczne dni wykorzystałam do maksimum. Ponieważ mam bardzo dużo kuzynek i kuzynów wcale mi się nie nudziło.

Wakacje na wsiWakacje na wsiWakacje na wsiWakacje na wsiWakacje na wsiWakacje na wsiWakacje na wsi
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Chrzciny Miłoszka

By Pati | Filed in Uncategorized

17.08.2014 r. mój mały kuzynek Miłosz przyjmował Sakrament Chrztu Świętego. Moja mamusia jest jego matką chrzestną. To jej drugi chrześniak.

Chrzciny MiłoszaChrzciny MiłoszaChrzciny MiłoszaChrzciny Miłosza
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Małe Gacno

By Pati | Filed in Uncategorized

I kolejny turnus w Gacnie. Niestety zaczął się bardzo pechowo. Już drugiego dnia dostałam jakiejś wysypki. W przychodni powiedziano, że to potówki. Niestety z dnia na dzień było coraz gorzej i mama się wystraszyła. Pojechałyśmy na ostry dyżur do szpitala do Tucholi. I niestety zostawili mnie na oddziale. Po porobieniu wszystkich niezbędnych badań okazało się, że prawdopodobnie mam uczulenie na azytromycynę. Dostałam leki przeciwalergiczne, wapno i witaminę C i mogłam wrócić do ośrodka.

Niestety tydzień przeleciał. Ale odbiłam sobie wszystko w drugim. Opisywać szczegółowo nie będę, bo jak wiecie w Gacnie mam zawsze ten sam zestaw ćwiczeń. Walczyłam dzielnie.

Pogoda też nam dopisała. Jedynie mama z aparatem dała plamę i mam tylko kilka zdjęć.

Gacno wakacje 2014Gacno wakacje 2014Gacno wakacje 2014
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Studenckie praktyki w Himalajach

By Pati | Filed in Uncategorized

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o marzeniu pewnego studenta.

Kamil Białas bardzo chciał odbyć studenckie praktyki w Himalajach. Jako student filologii angielskiej, chciał odbyć praktykę zawodową współpracując przy tym z austriacką fundacją Schule macht schule, która wspiera pewną nepalską szkołę w Jharkot. Jest to miejsce, do którego dostać się jest stosunkowo ciężko. Jednak jeszcze ciężej prowadzi się w takim miejscu placówkę edukacyjną. Jest to jednak jedyne wyjście, by walczyć z analfabetyzmem wśród mieszkańców górskiej prowincji Mustangu. Po drugie, jego zamiarem było zaprezentowanie swojego pomysłu młodzieży szkolnej. Chodzi o to, żeby zmienić podejście i pogląd przyszłych studentów na konieczność odbywania praktyk. Podczas wyprawy zamierzał zrealizować amatorski dokument, który przybliżyłby pokrótce historię dzieci żyjących na dachu świata, opowiedziałby o ich marzeniach oraz o tym, jak wygląda typowy dzień w szkole. Szkole przecież niezwykłej bo położonej w cieniu ośmiotysięcznej Annapurny.

Jednak, aby udało się zrealizować to marzenie potrzebne były pieniążki. Kamil postanowił za pośrednictwem “Polak Potrafi” zebrać potrzebne fundusze. My z mamą również skromie (bo niestety ja także potrzebuję stale pieniążków) postanowiłyśmy wesprzeć Kamila.

Marzenie Kamila się spełniło, a ja w podziękowaniu dostałam piękny rysunek od dzieci z Nepalu oraz zestaw tamtejszych przypraw.

Warto mieć marzenia, bo jeśli bardzooo się chce, to one się spełniają!!!

Jeżeli chcecie poczytać więcej o wyprawie Kamila zapraszam: http://polakpotrafi.pl/projekt/studenckie-praktyki-w-himalajach lub http://tripbezendu.wordpress.com/author/tripbezendu/

Zdjęcia wrzucę później, bo się coś mamie program posypał 🙂

 

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Zapalenie płuc

By Pati | Filed in Uncategorized

30 maja poszłam z mamą na kontrolną wizytę do pulmonologa. Myślałyśmy, że tak jak zawsze usłyszymy, że mam mnóstwo zalegań i tyle. Tym bardziej, że dzień wcześniej byłam u Pani hematolog, która robiła mi kilka badań z krwi, Crp i wszystko było ok. Niestety, Pan doktor zrobił mi najpierw USG klatki piersiowej, następnie wysłał mnie na RTG. No i pochodziłam sobie do przedszkola…

Okazało się, że mam śródmiąższowe zapalenie płuc.  Dostałam anybiotyk, inhalacje z Berodualu, oklepywanie i oczywiście siedzenie w domku. Po tygodniu, na kontroli nic się nie zmieniło. Dalej muszę zostać w domu z antybiotykiem.

Dzisiaj jedziemy z mamą jednak na konsultację do innej Pani doktor, bo mój stan po 2 tygodniach leczenia nic się nie zmienia. A mama woli być pewna, że wszystko jest ok i leczenie też mam włączone prawidłowe.

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Małe Gacno 11

By Pati | Filed in Uncategorized

Już 11 raz pojechałam z mamą na turnus do “Neurona”. Standardowo podróżowałyśmy pociągiem, ale wracałyśmy już z tatusiem samochodem. Bo na tydzień tatusiowi udało się do nas dołączyć.

Niestety tym razem, mimo, że byłyśmy w maju nie trafiłyśmy z pogodą. Było bardzo brzydko, zimno, wietrznie i prawie cały czas padał deszcz. Spacerków tym razem nie było za wiele. Na szczęście spotkałam się z moją paczką, czyli Kingą, Asią, Zuzą, Dominiką i Bartkiem , więc czas wolny od zajęć bardzo szybko i przyjemnie leciał.

Jeżeli chodzi o moją rehabilitację miałam standardowy dla mnie zestaw: 1,5 godz. sali, terapia ręki, terapia wzroku, sala SI, kynoterapia, zajęcia z Panią logopedą. Tym razem, ze względu na mojego wyciętego niedawno migdałka i niepewne bioderka Pani doktor wykluczyła mi konika.  Ale w sumie i tak bym na dworze nie pojeździła, a w ujeżdżalni nie lubię. Za to mogłam pobawić się z alpakami. Jest to nowy rodzaj terapii – alpakoterapia.

Na razie zdjęcia, które robiła mama. Tatuś swoje dorzuci później 🙂

2014-05-222014-05-222014-05-222014-05-222014-05-222014-05-22
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Trzeci migdałek

By Pati | Filed in Uncategorized

Po kilku miesiącach czekania wreszcie znalazło się dla mnie miejsce w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach na oddziale laryngologii. Jak się domyślacie celem wizyty było usunięcie przerośniętego trzeciego migdałka.

Do szpitala przyjęli mnie w poniedziałek, zrobili podstawowe badania krwi i badanie słuchu. Chociaż rodzice byli pewni, że słuch mam bardzo dobry. I to było na tyle w poniedziałek. A we wtorek mnie uśpili i ciachnęli tą kluchę w gardle. Wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie. Po przewiezieniu na salę pospałam sobie jeszcze 3 godzinki. Potem byłam trochę śnięta, ale nawet bardzo nie płakałam. W środę było już całkiem dobrze, mogłam jeść, no i oczywiście loda musiałam obowiązkowo zaliczyć. Do domku wypisali mnie bardzo szybko, żebym nic nie złapała. Więc już w środę spałam we własnym łóżeczku.

Niestety, migdałka się pozbyłam, ale za to razem z mamą przywiozłyśmy pięknego rotawirusa. No i Święta miałyśmy całkowicie zepsute… Na smakołyki to tylko popatrzeć sobie mogłyśmy. Nasze śwqiąteczne smakołyki to gorzka herbatka i ryż. Byle tylko do turnusu się wykurować.

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Familiada

By Pati | Filed in Uncategorized

Jak już wiecie, redakcja “Nowin Zabrzańskich” wystartowała dla mnie w “Familiadzie”. Ja z mamusią również dostałyśmy zaproszenie na widownię w trakcie nagrywania programu. Niestety tatuś nie mógł z nami pojechać do Warszawy, bo musiał pracować.

Tak więc cała przygoda zaczęła się w grudniu,  na dworcu w Zabrzu, bo do Warszawy jechaliśmy pociągiem. Jak wiecie jest to mój ulubiony środek transportu, więc droga minęła mi bardzo szybko i przyjemnie. Szczególnie w tak doborowym towarzystwie. W “Familiadzie” wystartowali: Kasia Kops, Marzena Piechowicz – Gruda,  Kasia Włodarczyk, Ania Mrowiec i Wojtek Cydzik.

FamiliadaFamiliadaFamiliada

*
Potem była mała przeprawa autobusem do studia przy ulicy Inżynierskiej 4.
No i wreszcie samo studio. Trochę byłam zaskoczona rozmiarami studia. W TV wygląda na dużżżooo większe. Bardzo podobała mi się za to garderoba i stanowiska do robienia make-up ha, ha.
Samo nagranie trwało i trwało. 20 minutowy odcinek nagrywaliśmy chyba ze dwie godziny. W ogóle było bardzo chłodno, bo klima leciała na maksa.
Niestety mojej grupie nie udało się wejść do Finału. Wygrali dla mnie 747 złotych, ale wrażenia i przygoda jakie mi zafundowali są bezcenne.
Trochę po tej wyprawie byłam przeziębiona, ale było warto. Dziękuję Wam Kochani za przygodę.
*
FamiliadaFamiliadaFamiliadaFamiliadaFamiliadaFamiliada
*
Jakość zdjęć trochę kiepska, ale mama wzięła kieszonkowy aparat, do tego światło też nie za bardzo no i ja na rękach. Więc ciężko w takich warunkach zrobić ładne zdjęcia.
*
A zapomniałabym o wywiadzie na FB ha, ha
*
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Analytics Plugin created by Web Hosting