Kolejny raz, dzięki pieniążkom uzbieranym z 1% mogłam pojechać na turnus rehabilitacyjny do ośrodka “Neuron” w Małym Gacnie.

Jak na każdym turnusie, czekało mnie dużoooo pracy i wysiłku. Ale dzięki wspaniałym rehabilitantom nie było tak źle. Jedne ćwiczenia naprawdę mnie męczyły, inne były bardzo przyjemne.

Tym razem odważyłam się spróbować kynoterapii. I było super. Pracowałam z trzema wspaniałymi pieskami: Lalą, Śnieżką i Faworkiem. Tradycyjnie koniki też zaliczyłam.

(Kliknij, aby powiększyć)

Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011

 

Jednak najbardziej lubię terapię SI i terapię rączki, które łączą ćwiczenia ze wspaniałym relaksem. Masaż też był ok.

Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011

 

Na pająku już mi tak wesoło nie było, ale wiem, że to dla mojego dobra.

Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011

 

Było też sporo atrakcji. Byłam z mamusią na wycieczce w Gdańsku z moimi nowymi kolegami, jeździłam sobie na gokarcie, no i oczywiście huśtawka też musiała być. Byliśmy także nad jeziorkiem w Cekcynie.

Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011

 

Ale najbardziej na świecie uwielbiam przytulać się do tatusia…

Małe Gacno - sierpien 2011Małe Gacno - sierpien 2011

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Gastrologia

By Pati | Filed in Uncategorized

W dniach 14-17.06.2011 musiałam odbyć planową wizytę w szpitalu na oddziale gastroenterologii. Na szczęście szpital jest w Zabrzu. Wizyta co prawda w celach kontrolnych, ale jak to w szpitalach bywa – wcale przyjemnie nie było.

Znowu pokłuli moje malutkie żyłki, 24 godziny musiałam chodzić z rurką z PH-metrii i pić ten obrzydliwy kontrast przed rentgenem. Wyniki takie sobie wyszły. Potwierdziły mój refluks żołądkowo-przełykowy. Znowu kolejne tabletki do łykania.

Dobrze, że to się już skończyło i już jesteśmy w domku. Przynajmniej na jakiś czas.

Czy te wizyty w szpitalu będą mi towarzyszyć już do końca życia? W moim stanie pewnie tak….

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Moje “wakacje”

By Pati | Filed in Uncategorized

Pod koniec maja postanowiłyśmy zrobić sobie z mamusią wcześniejsze wakacje i wybrałyśmy się z Babcią i Dziadkiem do rodzinki w Busku-Zdroju. Było super!!!! Pogoda nam dopisała, dlatego cały czas mogłam być na podwórku. A tam powietrze takie czyściutkie, nie to co w domu . I apetycik mi dopisywał i spało się lepiej hi,hi.

Mnóstwo czasu spędziłam z Babcią Alą. Najbardziej lubiłam się huśtać. Z każdym i o każdej porze. Tu się huśtam z Ciocią i Babcią. Bardzo też lubię jak się mnie nosi na rączkach. A osób do noszenia mnie było dużooooo.  Nosiła mnie Ciocia Krysia, Ciocia Ewelinka i Ola…

(Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć)

Iga MłynyIga MłynyIga MłynyIga MłynyIga MłynyIga Młyny

Uczestniczyłam też w I Komunii Świętej mojego kuzyna Patryka (drugi z lewej to Patyk i jego mama Ilona)

Iga MłynyIga Młyny

Po tygodniu leniuchowania z moją kochaną mamusią pora wracać do domu, do ciężkiej pracy, czyli mojej rehabilitacji.

Iga MłynyIga Młyny

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Małe Gacno

By bartek | Filed in Uncategorized

Jestem na turnusie rehabilitacyjnym w Małym Gacnie. Oczywiście razem ze mną są rodzice :)

Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011

 

Jedną z terapii jest hipoterapia, czyli jazda na koniku, co się okazało bardzo lubię …  Jednak w ujeżdżalni (jak nie ma pogody) jazda w kółko już mniej mi się podoba.

Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011

 

Oprócz koników są też kurki, pieski, kaczuszki, króliczki oraz kozy.

Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011

 

Jak na każdym turnusie duuuuużo ćwiczę. Jedne zajęcia uwielbiam i chodzę na nie z przyjemnością, inne trochę mniej mi się podobają. Ale muszę wszystko znosić dzielnie, aby wkrótce samodzielnie siedzieć i chodzić.

Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011

 

Jak jest ładna pogoda chodzimy na spacerki, na których najchętniej podziwiam drzewa. W okolicy są piękne lasy. Po tych spacerkach apetyt mi dopisuje…

Małe Gacno - Marzec 2011Małe Gacno - Marzec 2011

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Mój drugi turnus w Mielnie

By Pati | Filed in Uncategorized

W dniach 31.01-12.02 drugi raz byłam z mamusią na turnusie rehabilitacyjnym organizowanym przez Międzynarodowy Instytut dr Swietłany Masgutowej w Mielnie. To dzięki Wam i rozliczeniom podatku za 2009 rok udało nam się pojechać na ten turnusik, bo jest on strasznie drogi (7.500,00) i na pewno rodzice sami by nie uzbierali tyle pieniążków.

A teraz mały skrót z pobytu :)

To ja, jeszcze zadowolona, potem już trochę mniej mi było do śmiechu, bo strasznie zimno nad tym morzem.

Mielno 2Mielno 2Mielno 2

No i się zaczęłooooo, ćwiczenia z Panią Asią. Balans na desce z Panią Gosią, która znalazła na mnie sposób (ale to tajemnica), bo strasznie tego balansowania nie lubię. Na piłce było dużo lepiej. Terapii twarzowej też za bardzo nie lubiłam, nawet jak Pani Ada przychodziła do pokoju mnie ćwiczyć

Mielno 2Mielno 2Mielno 2Mielno 2

A to najmilsza część całego turnusu – jego zakończenie hurrraaaaa.  I odebranie dyplomu za wytrwałość!

Mielno 2Mielno 2

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Coraz trudniej

By bartek | Filed in Uncategorized

Niestety życie nam nie słodzi i zamiast być choć odrobinę normalnie okazuje się, że jest coraz gorzej.

Igusia ma coraz mniej zajęć rehabilitacyjnych. Większość dobrych rehabilitantów poodchodziła do prywatnych zakładów. Teraz za każdą godzinę rehabilitacji będziemy musieli płacić.
Do tego, dowiedzieliśmy się, że są badania które mogą wyjaśnić co tak naprawdę jest naszej córci, na co jest chora. Niestety za te badania najprawdopodobniej będziemy musieli zapłacić sami, bo dla NFZ są one za drogie. Na pomoc z jakiejś Fundacji też nie możemy liczyć, bo wszędzie brak funduszy, albo akurat tego nie mogą nam sfinansować, itd.

Już sami nie wiemy czy zbierać pieniądze na badania czy na rehabilitację. Takich wyborów musimy dokonywać – bo na wszystko na pewno nam nie wystarczy pieniędzy. Co za koszmar …

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Analytics Plugin created by Web Hosting