Turnus Małe Gacno 2012

Posted 07/05/2012 By Pati

Od soboty jestem w Małym Gacnie na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym w ośrodku „Neuron”.

Tym razem ze mną jest i mamusia, i tatuś. Więc przyjechaliśmy samochodem. Droga, mimo że długa nawet szybko zleciała. Jechaliśmy tylko 7 godzin. Oczywiście spać mi się nie chciało. Padłam dopiero wieczorem.

Niedziela była dniem jeszcze leniuchowania i przystosowania się do nowych warunków. Szkoda tylko, że cały dzień padał deszcz i nie mogłam pospacerować po tej pięknej okolicy.

A od dzisiaj (tj. od poniedziałku) się zaczęło. Mama „załatwiła” mi godzinę ćwiczeń NDT na sali, pajączka, terapię ręki i salę SI (na szczęście z moją ukochaną Panią Asią), kynoterapię, hipoterapię, zajęcia z Panią logopedą i masaż. W zasadzie wszystkie te zajęcia bardzo lubię, ale na sali i pajączku troszkę mniej mi się podoba.

Na turnusie są ze mną moje koleżanki: Kinga i Asia, więc razem raźniej.

Zdjęć już tatuś zdążył troszkę zrobić, tylko bardzo ciężko robić mi zdjęcia w ruchu, hi,hi.

Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012Małe Gacno - maj 2012

Dzisiejszy dzień był bardzo wyczerpujący, dlatego teraz idę na popołudniową drzemkę. Więcej relacji z mojego pobytu zamieszczę w późniejszych dniach.

   

Co robię w przedszkolu :)

Posted 04/05/2012 By Pati

W moim ukochanym przedszkolu dużo się dzieje. Dużo ćwiczę, bawię się i nawiązuję nowe znajomości…

Np. bardzo lubię mojego kolegę Kacpra.

PrzedszkolePrzedszkolePrzedszkolePrzedszkolePrzedszkole

   

Z wizytą w Porębie

Posted 02/05/2012 By Pati

Dzisiaj wreszcie wybrałam się z rodzicami  w odwiedziny do Poręby, do cioci Hani i wujka Włodka. Dawno się z nimi nie widziałam.

Najpierw zjedliśmy u cioci przepyszny obiadek. Potem wybawiłam się u cioci i wujka na kolanach. Bardzo też podobało mi się zaczepianie Atilka. Zresztą nie wiadomo kto kogo zaczepiał…

Po południu, po kawie i pysznym torciku (którego zjadłam prawie cały kawałek) poszliśmy odwiedzić ciocię Tamarę i wujka Tomka. Na sam koniec poszliśmy jeszcze na działkę do cioci Hani. Niestety dzień zaczął dobiegać końca, po za tym zbierało się na burzę i musieliśmy wracać do domku. To był bardzo wyczerpujący dla mnie dzień (nie miałam czasu nawet zasnąć, bo za dużo się działo), ale spędzony bardzo miło w super towarzystwie.

Po powrocie do domku nie miałam siły nawet zjeść kolacji, od razu poszłam spać.

Poręba 2012Poręba 2012Poręba 2012Poręba 2012Poręba 2012

 

   

Koniec PIT-owania

Posted 01/05/2012 By Pati

Dobiegł końca okres rozliczania się z podatku za 2011 rok.

Dlatego już teraz chciałabym bardzo gorąco podziękować WSZYSTKIM, którzy przekazali mi swój 1% podatku. Na wyniki będę musiała poczekać zapewne do listopada (zanim Fundacja wszystko zaksięguje na odpowiednich subkontach), ale wiem, że dzięki Waszej pomocy znowu będę mogła jeździć na turnusy i się rehabilitować.

Dziękuję, że kolejny rok jesteście ze mną. Dziękuję za Waszą pomoc i zaangażowanie w moją akcję zbierania 1%.

Szczególne podziękowania dla wszystkich „Banerowiczów”.

   

Sezon rozpoczęty…

Posted 29/04/2012 By Pati

Ponieważ pogoda zrobiła się przepiękna trzeba było rozpocząć wreszcie tegoroczny sezon grilowania. Oczywiście na działce w Gliwicach. Oprócz rodziców, babci, dziadka i wujka Marcina była też ciocia Ania, wujek Rafał i Mateusz. Wszyscy się mną super zajmowali i nosząc na rękach pokazywali mi różne kwiatuszki, drzewka. Wszystko tak pięknie kwitnie i pachnie. Wiosna jest niezastąpiona.

Majówka 2012Majówka 2012Majówka 2012Majówka 2012

 

Nareszcie można poleniuchować w samym bodziaku, pod drzewkiem na hamaku. A już niedługo mamusia nadmucha mi basenik i będę mogła się popluskać.

Majówka 2012Majówka 2012

 

Nie mogło też zabraknąć grupowego zdjęcia ze mną w roli głównej. Chociaż i tak brakuje na nim taty i wujka Marcina. Bo jeden robił zdjęcia, a drugi pilnował grila. No i oczywiście na działce nie mogło zabraknąć Amiego.

Majówka 2012Majówka 2012Majówka 2012

   

Odwiedziny Poli

Posted 27/04/2012 By Pati

Dzisiaj odwiedziła mnie Pola i Ciocia Dominika. Pola jest jeszcze malutka, dlatego na razie nie mogłam się z nią pobawić, ale już niedługo będę miała towarzyszkę do zabaw. Za to wspaniałe są wspólne spacerki. A że podoga jest przepiękna, to jutro na pewno wybierzemy się na długi spacer.

Wspólne zdjęcie też mamy na razie tylko jedno, bo Polusia, w przeciwieństwie do mnie, nie lubi się fotografować.  Ale wszystko w swoim czasie.

PolaPola

   

Blog tygodnia

Posted 14/04/2012 By Pati

Tym razem mój blog bierze udział w zabawie: BLOG TYGODNIA – bezterminowy konkurs,  organizowany przez portal URWISKOWO  http://www.urwiskowo.com.pl

   

Wielkanoc

Posted 11/04/2012 By Pati

Tegoroczne Święta Wielkanocne tradycyjnie spędziłam w gronie rodzinnym. I tak jak w każde święta, jeden dzień u babci Wery, drugi – u babci Ali.

Do święcenia z koszyczkiem poszła sama mamusia, bo pogoda w tym roku niezbyt była ładna. Ale w niedzielę rano święconkę oczywiście zjadłam ze smakiem. Ponieważ pogoda nie dopisała, zamiast spacerków było objadanie się przy stole, he, he. A smakołyków było mnóstwo. Teraz trzeba troszkę tych kalorii zgubić.

Śmigus Dyngus też oczywiście był. I był super Zajączek. Ja to mam szczęście…

Nie obyło się bez sesji zdjęciowej. Ponieważ przez te święta miałam mnóstwo energii, sporo zdjęć mi jednak nie wyszło, bo za bardzo się ruszałam, hi, hi…

Wielkanoc 2012Wielkanoc 2012Wielkanoc 2012Wielkanoc 2012

   

WESOŁEGO ALLELUJA!

Posted 05/04/2012 By Pati

 W te piękne Święta, gdy Pan Zmartwychwstanie,
życzę smacznych jajek na śniadanie,
żółtego kurczaczka, białego zająca
i oby te Święta trwały bez końca.
Tęczowych pisanek, na stole pyszności.

Życzę Wam zdrowia i radości, i dyngusa mokrutkiego,
by Wam szczęście dopisało, by rodzinne były święta,
by Wam nic nie brakowało. Niech to będzie czas uroczy,
życzę miłej Wielkiej Nocy!!!

   

   

Przeziębienie

Posted 02/04/2012 By Pati

No i znowu jestem przeziębiona. Mam kaszelek i katarek. Dlatego ten tydzień zostaję z mamusią w domku. Nie będę chodzić do przedszkola, żeby znowu się bardziej nie rozchorować i nie trafić znowu do szpitala.  Ale na pewno z mamusią też się będę super w domku bawić i nie będzie się nam nudzić.

Wszystko pewnie przez tę wstrętną pogodę…

   

Moja „nowa” kuzynka Pola

Posted 25/03/2012 By Pati

Chciałabym Wam przedstawić moją „nową” kuzynkę Polę, która urodziła się 15.02.2012 r.

Teraz, jak ciocia Dominika będzie mnie odwiedzać, wreszcie będę miała się z kim bawić.

PolaPolaPola

Muszę zrobić sobie wspólne zdjęcie z moją małą kuzyneczką.

   

Zguba znaleziona :)

Posted 05/03/2012 By Pati

Wczoraj zadzwonił do tatusia młody student z informacją, że wracając z uczelni znalazł portfel tatusia z dokumentami.

Pieniążków oczywiście w nim nie było. KTOŚ uprzejmie zostawił tatusiowi w portfelu 1 grosz – chyba na szczęście. Najważniejsze jednak, że wszystkie dokumenty się znalazły i nie trzeba wyrabiać nowych :) 

   

Melomanka c.d.

Posted 27/02/2012 By Pati

Dostałam od Pana Daniela super płytkę do posłuchania. Jest to płyta angielskiego zespołu Cinematic Orchestra, z muzyką nagraną do filmu dokumentalnego o flamingach. Bardzo mi się spodobała.

Melomanka 2Melomanka 2Melomanka 2Melomanka 2

   

Wielki pech tatusia…

Posted 26/02/2012 By Pati

Wczoraj razem z rodzicami wybraliśmy się (a raczej mieliśmy się wybrać) do Gliwic na zakupy. Po drodze mamusia stwierdziła, że trzeba zatankować nasz samochodzik. Podjechaliśmy więc na stację benzynową i…

… tu zaczął się wielki pech mojego tatusia. Z niewiadomych przyczyn tatuś zatankował mamusi benzynę do diesla. No i się zaczęło, co tu teraz zrobić.

Ponieważ do babci Ali mieliśmy niedaleko, rodzice stwierdzili, że mnie zaprowadzą najpierw do babci, a potem będą się martwić co zrobić z autem. Ponieważ było dosyć zimno i wiał bardzo duży wiatr tatuś chciał mnie trochę schować pod kurtkę. No i w tym całym zamieszaniu zgubił portfel z pieniążkami i wszystkimi możliwymi dokumentami. Od stacji odeszliśmy niecałe 200 metrów, niestety portfela już nie znaleźliśmy.  Na tak krótkim odcinku w zaledwie kilka minut się „rozpłynął”. Pieniążków na pewno już tatuś nie odzyska, ale może jakaś dobra duszyczka odeśle mu chociaż dokumenty.

I tak sobotę zamiast na zakupach spędziłam u babci Ali (ja nie żałuję, mi się bardzo podobało) a rodzice na stacji benzynowej ściągając z baku źle nalaną benzynę. Strasznie drogo wyszły ich te zakupy….

No a dzisiaj rano wstałam i się okazało, że mnie te zakupy też troszkę kosztowały. Mianowice trochę zaczął męczyć mnie kaszelek. Ale mamusia od razu zrobiła mi inhalacje i podała syropek przeciwkaszlowy. Mam nadzieję, że to tylko takie chwilowe zaziębienie.

26 lutego 201226 lutego 2012

   

List

Posted 16/02/2012 By Pati

Dzisiaj na blogu moich kolegów znalazłam przepiękny list niepełnosprawnej dziewczynki, która napisała go do swojej mamusi.

Bardzo podobny mogłabym i ja napisać mojej kochanej mamusi…

*****

„Mamusiu… …spójrz na mnie… proszę… …w twoich oczach widzę zmęczenie. Pochylasz się nade mną, widzę łzę spływającą po twoim policzku. Wyciągam rękę, chcę ją zetrzeć… Nie trafiam. Moje rączki są takie bezwładne, nie udało mi się… Znowu… Przed chwilą powiedziałaś komuś „Ona nigdy nie powie do mnie: mamo!”… I dlatego płaczesz… Patrzysz na mnie przez łzy, a ja… ja tak bardzo chcę powiedzieć „Nie płacz, mamusiu!”. Chcę wyciągnąć ręce, przytulić się do ciebie z całej siły… I nie mogę. Nie potrafię. Łapię cię niezgrabnymi ruchami, zahaczam o włosy… Ty mnie przytulasz… Czuję ciepło na buzi. To twoje gorące łzy. A ja chciałabym, żebyś się uśmiechała… Do mnie i dla mnie. Jesteś taka piękna, gdy patrzysz na mnie i się uśmiechasz… Tak chciałabym cię witać w progu domu radosnym okrzykiem. Podbiec do ciebie, wtulić się mocno, opowiedzieć o mijającym dniu. Nie mogę… Zamiast tego tylko patrzę, jak wchodzisz, witając cię jedynie uśmiechem. Chciałabym, żebyś patrzyła na mnie, bawiącą się razem z siostrą, grającą w piłkę, żeby Twoje oczy się śmiały… Zamiast tego ja siedzę i patrzę na jej zabawy… A ty przyglądasz mi się z troską, smutkiem i tęsknotą w oczach. Chciałabym wyjść z tobą na spacer, trzymając cię za rękę, iść przez łąkę, biegać, a na koniec położyć się obok ciebie w pachnącej trawie… Zamiast tego ty popychasz mnie w wózeczku na spacer, a na koniec, kładziesz mnie na łóżku, żeby przebrać. I chciałabym pójść z tobą na zakupy, pokazać palcem piękną lalkę i powiedzieć „Kup mi ją, mamo!”… Zamiast tego sama często czuję się jak lalka. Sztywna, bezwładna, milcząca… Słyszysz mnie, mamusiu? Dziękuję, że o mnie walczysz. Że nie pozwalasz mi stać się zapomnianą kukiełką, tkwiąca w jakimś bezdusznym ośrodku, wśród całkiem obcych ludzi. Że mam ćwiczenia, choć są one trudne, bolą i męczą. Że karmisz mnie, że mnie ubierasz, nosisz, przytulasz. Cieszysz się z każdego, najmniejszego choćby dokonania. Ty wiesz, jak trudno jest mi utrzymać główkę w górze, by patrzeć ci prosto w oczy. Ty wiesz, jak często trzeba mi wycierać buzię, bo ślina nie chce przestać lecieć. Ty wiesz, jak bardzo boli niemożność wypowiedzenia choćby kilku słów. Wiesz wszystko… i nie rezygnujesz. Dodajesz mi siły, odwagi, wiary… Obdarzasz mnie miłością. Czystą, bezwarunkową, piękną. Wiem, że często masz dosyć. Mnie, życia, wiecznego zmęczenia, trudów. Pragniesz normalności, spokoju, zwyczajnej codzienności. I słyszę wtedy, co mówisz do mnie. To są trudne słowa, czasem bardzo bolą. Ale wiem, że nigdy nie zrobisz tego, co wtedy mówisz. Nie oddasz mnie, nie zostawisz… Nigdy… Będziesz ze mną zawsze… Będziesz zawsze przy mnie… I wiem, że czasem kończysz dzień, płacząc długo w nocy w poduszkę. Ale rankiem dnia następnego, witasz mnie uśmiechem i radosnym „dzień dobry, córeczko”. I jest cudownie… I zaczyna się dla mnie kolejny dzień życia… Życia niełatwego… Trudnego, tak innego od zwyczajnych dni zwyczajnych dzieci. Ale ty dajesz mi siłę i odwagę. Pokazujesz, że mimo mojej choroby, życie może być piękne. I dzięki tobie jest, mamo… Dziękuję, że jesteś ze mną… dla mnie… Kocham cię, Mamusiu… Słyszysz??? …wiem, że słyszysz… …sercem…”

 

   

Analytics Plugin created by Web Hosting