Home » Page 7

Festyn w przedszkolu

By bartek | Filed in Uncategorized

Dzisiaj moje przedszkole, czyli Centrum Edukacji i Rehabilitacji zorganizowało festyn. Ponieważ pogoda nie dopisała, większość pokazów i atrakcji odbyła się w budynku.

A było mnóstwo atrakcji, m.in. pokaz akrobatyczny, pokaz motocykli, kącik florystyczny, sala zabaw dla dzieci, sala plastyczna, pokaz aerobiku, spotkanie z piłkarzami Górnika Zabrze, pokaz ratownictwa medycznego, który mnie bardzoooo zaciekawił. Była także kawiarenka, w której serwowane były (m. in. przez moją Panią Olę) kawa, herbata, soki, i przepyszne domowe wypieki. Zjadłam cały kawałek pysznej “krówki”. Były także grillowane kiełbaski. A żeby spalić trochę zjedzonych kalorii można było także potańczyć, bo w przerwach między pokazami organizowana była dyskoteka.

Festyn 2013Festyn 2013Festyn 2013

 

No i oczywiście była prowadzona loteria, w której wygrałam 2 bilety do Multikina. Teraz mamusia musi ze mną pójść na bajeczkę. I będzie to moja pierwsza wizyta w kinie, z której na pewno zdam Wam relację.

Festyn 2013Festyn 2013
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Małe Gacno 10

By Pati | Filed in Uncategorized

Kolejny raz byłam na turnusie w Neuronie. Pojechałam z mamusią pociągiem, a wracałam razem z rodzicami autkiem. Bo tatuś w drugim tygodniu do nas dojechał.

Niestety ten turnus nie był zbyt udany. A wszystko za sprawą leków, które dostałam po operacji antyrefluksowej. Mamusia w dobrej wierze zaczęła mi podawać Debridat właśnie na turnusie. No i zamiast mi pomóc lek mi zaszkodził. Przez pół turnusu męczyłam się strasznie. Bardzo bolał mnie brzuszek, miałam mnóstwo skurczy, straszne wzdęcia i gazy. W ogóle nie miałam apetytu, nic nie chciałam jeść. Schudłam kilogram i teraz ważę tylko 10,7 kg. O ćwiczeniach też nie było mowy. Dopiero w połowie turnusu mama odstawiła mi ten paskudny syrop i jak ręką odjął. Ale zanim doszłam do siebie turnus się już kończył. Ostatnie dni na ćwiczeniach były już bardzo przyjemne i bardzo mi się podobały. Intensywnie ćwiczyłam, ale to za krótko, aby były widoczne efekty. Tak więc teraz w domku muszę się podciągnąć i podtuczyć.

Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10

 

Mimo wszystko było bardzo fajnie. Spotkałam się z moimi koleżankami i kolegami. Dwie koleżanki na turnusie obchodziły swoje urodziny, więc były aż dwie imprezy urodzinowe i sobotnia dyskoteka.  Nie zabrakło oczywiście popołudniowych spacerów i grzybobrania.
*
Małe Gacno 10Małe Gacno 10Małe Gacno 10
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Moje 5 urodziny

By Pati | Filed in Uncategorized

W piątek 20 września obchodziłam swoje 5 urodziny.

Najpierw w piątek koleżanki i koledzy śpiewali mi “sto lat” w przedszkolu. Poobjadaliśmy się też pysznymi ptysiami. Potem poszliśmy na spacerek, bo była wyjątkowo ładna pogoda.

A w sobotę miałam małą imprezkę urodzinową w domu. Kolejny raz goście śpiewali mi “sto lat”, potem było zdmuchiwanie świeczek (mama musiała mi pomóc). Wreszcie mogliśmy zabrać się do konsumowania pysznego torcika. Był tak dobry, że zjadłam aż dwa kawałki hi, hi. No, a potem rozpakowywanie prezentów, których oczywiście dostałam mnóstwo. Wszystkie bardzo mi się podobały.

Również na FB złożyliście mi mnóstwo życzeń, za które bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią.

5 urodzinki5 urodzinki5 urodzinki

 

A tu małe przypomnienie – ja jak miałam kilka dni, miesiąc i dziś 🙂

starestarestare
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Operacja antyrefluksowa

By Pati | Filed in Uncategorized

Rodzice wreszcie zdecydowali się na wykonanie u mnie operacji antyrefluksowej (fundoplikacji laparoskopowej).

Pierwszy termin miałam wyznaczony na 8 września, ale zwolniło się miejsce i do szpitala pojechałam w czwartek. W piątek miałam wykonaną operację. Trwała ok. 2 godzin. Po wybudzeniu z narkozy przywieziono mnie na salę, gdzie czekała na mnie mama.

Pierwsza doba po operacji była koszmarna. Wszystko mnie strasznie bolało, do tego byłam tak nafaszerowana lekami, że nie za bardzo kojarzyłam co się dzieje. Niestety, ponieważ jestem bardzo wygimnastykowana wenflony nie miały ze mną szans. I tak po kilkunastu próbach wkłucia (bo ten założony na bloku operacyjnym oczywiście wypadł) podjęto decyzję o podawaniu leków doustnie i w czopkach. Niestety musiałam też nawadniać się doustnie. Sprawiało mi to ogromny ból, bo cały przełyk bolał mnie po rurce tracheostomijnej.

Ale już w sobotę zaczęłam dochodzić do siebie i nie było już tak źle. Za to w niedzielę fikałam na całego. We wtorek wróciłyśmy z mamą do domku.

Teraz muszę leżeć i się oszczędzać, aby mi szwy nie popuszczały (co jest niezmiernie trudne w moim przypadku, hi, hi). Te z brzuszka zdejmą mi we wtorek, a te w środku same się rozpuszczą, ale będą potrzebować na to trochę czasu. Dietę mam na razie papkowatą z czego mamusia jest bardzo zadowolona – bo ja papkami uwielbiam… pluć na odległość ha, ha. Do przedszkola na razie też nie mogę chodzić, no i absolutnie ŻADNEJ REHABILITACJI (hurraaaaa miesiąc luzu!). Ale mam nadzieję, że pomimo tego całego bólu efekt będzie super. Na pewno pozbędę się refluksu. No i może zmniejszy mi się wydzielina, która wpada mi do oskrzeli, a co za tym idzie mam nadzieję, że będę mniej chorować.

Operacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowaOperacja antyrefluksowa
Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Fotki z Gacna

By Pati | Filed in Uncategorized

Na początku sierpnia byłam z mamą już 9 raz na turnusie w “Neuronie”.

Nie będę się za bardzo rozpisywać, bo plan zajęć miałam taki sam jak zawsze.

2013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-24 2013-08-24

Odmianą tym razem była wycieczka do Rudnika, do miasteczka westernowego i jurasic parku.

2013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-242013-08-24

 

Następny turnus mam zaplanowany na koniec września, tak więc teraz przede mną miesiąc pracy w przedszkolu i domku.

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Przygotowania do wyjazdu

By Pati | Filed in Uncategorized

W sobotę jadę z mamusią na kolejny turnus do Małego Gacna.

W zasadzie to miałyśmy jechać dwa tygodnie temu, ale niestety brakło dla nas miejsca. W sumie dobrze się złożyło, bo w tym czasie akurat znowu mnie choroba rozłożyła i musiałam brać antybiotyk. Teraz jestem już zdrowa (jeszcze mnie kaszel troszkę męczy i temp. standardowo w granicach 37) i mogę się pakować.

Mam nadzieję, że w sobotę nie będzie tak bardzo gorąco, bo nasze polskie pociągi klimatyzowane raczej nie są. A czeka nas 11 godzin podróży. Po powrocie (bo mama nie zabiera komputera) opiszę Wam jak było w Neuronie tym razem.

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Wakacje nad Balatonem

By Pati | Filed in Uncategorized

Ten rok od początku nie należy do zbyt udanych. Cały czas męczyły mnie choróbska, pobyty w szpitalach, na turnusach i sanatoriach. Bardzo byłam już tym wszystkim zmęczona. Dlatego 22 czerwca wraz z rodzicami, Babcią Alą i Dziadkiem pojechałam na zasłużone wakacje na Węgry nad Balaton. Mieszkaliśmy w miejscowości Hévíz, 8 km od Balatonu.

Sama podróż była trochę męcząca, bo jechaliśmy 9 godzin. Jechaliśmy przez Słowację i Czechy, a tam straszne ograniczenia prędkości i strasznie dużo “przepisowych kierowców” ha, ha. Ale na poważnie, biorąc pod uwagę wysokość mandatów jakie tam można dostać za przekroczenie prędkości – wcale się nie dziwię, że tak wolno jeżdżą.

Po przyjechaniu na miejsce rozpakowaliśmy bagaże i od razu poszliśmy na basen (mieliśmy go przy naszym domu), ponieważ mimo godziny 18 było bardzo gorąco. Po za tym, bardzo fajnie w wodzie się zrelaksować po tak długiej podróży.

W miasteczku Hévíz znajduje się największe naturalne jezioro termalne w Europie. Powierzchnia jeziora wynosi 4,4 ha, głębokość do 38,5 metra, temperatura wody waha się od 24 °C zimą do 36 °C latem. Woda jeziora wykazuje działanie lecznicze, znane już za czasów rzymskich. Dlatego bardzo często chodziliśmy się tam kąpać. Niestety w samym Balatonie pomoczyłam sobie tylko nóżki, bo było dosyć chłodno i wiał mocny wiatr.

BalatonBalatonBalaton

Kilka dni było chłodniejszych, dlatego też bardzo dużo zwiedziliśmy. Zamki, pałace, ruiny warownii i wiele, wiele innych miejsc. Objechaliśmy cały Balaton do okoła. W miasteczku Tihany płynęłam promem po Balatonie. Ta wyprawa najbardziej podobała się Babci, hi, hi. Mamusia za to była “w niebo wzięta”, gdy trafiła do sklepu z marcepanami. Biedna nie umiała się zdecydować, którego kupić.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Dużo także chodziliśmy po samym Hévíz, ponieważ jest to dosyć spore i atrakcyjne miasteczko. Trafiliśmy także na regionalny targ, na którym sprzedawano różne regionalne specjały. Dziadek Marian, jako zapalony działkowiec, zainteresowany był roślinnością Węgier. No i oczywiście nie obyło się bez próbowania tradycyjnych węgierskich potraw. Tym najbardziej zainteresowany i zadowolony był z kolei tatuś, ponieważ kuchnia węgierska jest bardzo pikantna. A tata lubi pikantne potrawy.

BalatonBalatonBalatonBalatonBalaton

Jak zwykle mam mnóstwo zdjęć, bo i mama i tata mili “swoje” aparaty ha, ha.

Mogłabym jeszcze sporo Wam opisywać, bo przez ten tydzień naprawdę dużooooo się działo, ale nie chcę Was zanudzić. Tak więc w wielkim skrócie zdałam relację z moich wakacji nad Balatonem. Szkoda, że na wakacjach czas tak szybko leci.

Za to teraz wypoczęta, opalona i rozleniwiona, gotowa do dalszej pracy wracam do mojego przedszkola 🙂

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Szpital Zabrze po raz kolejny

By Pati | Filed in Uncategorized

I znowu nie było mnie w domku dwa tygodnie. Wylądowałam na oddziale ogólnopediatrycznym w Zabrzu z zapaleniem oskrzeli. A jak wiecie zawsze wtedy mam bardzo wysoką temperaturę, nie chcę jeść ani pić, więc bardzo szybko się odwadniam. Zrobiono mi przy okazji znowu troszkę badań kontrolnych, tj. eeg, rtg z kontrastem górnego odcinka przewodu pokarmowego, podano mi próbę mtx, zrobiono usg brzuszka i mnóstwo innych badań.

Przy okazji tego pobytu rodzice zdecydowali się na założenie mi PEG-a, żebym wreszcie choć troszkę przytyła. Tak więc w sierpniu czeka mnie kolejny pobyt w szpitalu, tym razem na oddziale chirurgii.

Teraz na tydzień idę do przedszkola a w przyszłą sobotę wyjeżdżam wreszcie na zasłużone WAKACJEEEEEE!

Share this by email. Share on Facebook! RSS 2.0 TOP

Analytics Plugin created by Web Hosting